Prof. Parczewski: Noszenie masek na dworze jest bez sensu

Dodano:
Zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Leszek Szymański
Uważamy, że jesteśmy jeszcze ciągle na wysokiej fali zakażeń – powiedział prof. Miłosz Parczewski, specjalista chorób zakaźnych.

Prof. Miłosz Parczewski był gościem red. Marcina Zaborskiego w popołudniowej audycji RMF FM. Specjalista chorób zakaźnych, a jednocześnie członek Rady Medycznej przy premierze podkreślał, że jeżeli region spełni dość wyśrubowane normy małej liczby zakażeń na 100 tys. mieszkańców, to można by spróbować regionalnie, pilotażowo, wrócić do szkół dzieci z klas I-III.

"Jesteśmy jeszcze na wysokiej fali"

Proszony o sprecyzowanie normy powiedział: "To są współczynniki poniżej 50, poniżej 30 przypadków na 100 tysięcy osób". – To już po stronie ministerstwa, jak to będzie zrobione" – podkreślił. W jego ocenie w Polsce "jesteśmy jeszcze ciągle na wysokiej fali zakażeń."

Prof. Parczewski odniósł się też do zamknięcia salonów fryzjerskich. – Wiele krajów nigdy ich nie zamknęło. Nie ma dobrych danych (pokazujących – red.), że ta decyzja była dobra – przyznał. Dodał, że rada nie dysponuje badaniami, które pokazywałyby, jak rozprzestrzenia się koronawirus w salonie fryzjerskim czy w żłobku.

– Jedyne badanie, które się pojawiło w ostatnim tygodniu i jest istotne epidemiologicznie, to to, że na zewnątrz nie dochodzi do istotnej liczby zakażeń. Noszenie masek na dworze jest bez sensu – ocenił.

Rząd przedłuża obostrzenia

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował w środę, że rząd zdecydował o przedłużeniu obowiązujących obostrzeń o kolejny tydzień. Polityk poinformował jednocześnie o kilku wyjątkach od tej decyzji.

Szef resortu zdrowia wyjaśnił, że "głównym kryterium decyzyjnym - jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji dotyczących obostrzeń - jest kwestia obłożenia łóżek i respiratorów". – W tej chwili to obłożenie jest na średnim poziomie, rzędu 75 proc., przy czym warto zwrócić uwagę, że przy respiratorach te wskaźniki są nieco wyższe – wskazał.

Zdaniem Niedzielskiego, oznacza to, że "mniej więcej w perspektywie ponad tygodnia mamy stabilizujący się trend". – Ale zwróćmy uwagę, że ta stabilizacja obłożenia łóżek i respiratorów jest na bardzo wysokim poziomie. To w tej chwili jest główną przesłanką do tego, że podjęliśmy decyzję o przedłużeniu obowiązywania restrykcji o tydzień. To przedłużenie obowiązywania restrykcji o tydzień ma jeden wyjątek. Ten wyjątek dotyczy przedszkoli i żłobków, czyli już od najbliższego poniedziałku dzieci będą mogły wrócić do przedszkoli i żłobków – poinformował.

Dodał, że oprócz tego - po rozmowach z wicepremierem, ministrem kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotrem Glińskim - zapadła decyzja o przywróceniu możliwości uprawiania sportu na świeżym powietrzu.

– Podkreślam, na otwartym powietrzu, bo tutaj to ryzyko zakażenia, transmisji wirusa jest zdecydowanie mniejsza, dlatego dopuścimy rozgrywki młodzieżowe, dopuścimy również współzawodnictwo, zajęcia w ramach sportu zawodowego, co miało miejsce też do tej pory, ale też na obiektach sportowych na świeżym powietrzu w grupie do 25 osób będzie można prowadzić aktywności fizyczne – powiedział szef MZ.







Źródło: PAP
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...