List otwarty polityków PO i KO. Budka poczuł się urażony?

Dodano:
Szef PO Borys Budka Źródło: PAP / Paweł Supernak
Borys Budka tłumaczył, że list otwarty podpisany przez ponad 50 polityków PO i Ko traktuje jako "element wewnętrznej dyskusji".

Polska Agencja Prasowa dotarła do przygotowanego przez grupę ponad 50 parlamentarzystów PO i KO listu otwartego do swych kolegów partyjnych i klubowych, w którym politycy apelują o podjęcie "poważnej debaty". "Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów" – czytamy w apelu.

Do listu otwartego odniósł się dzisiaj podczas konferencji prasowej w Mikołowie (woj. śląskie) lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka, twierdząc, że "każdy dialog jest dobry".

– Co więcej, ja widziałem kilka wersji tego listu. Nawet proszono mnie o naniesienie poprawek – niektórzy ludzie, pytając, czy warto podpisywać – powiedział.

"Element wewnętrznej dyskusji"

Budka tłumaczył, że list otwarty traktuje jako "element wewnętrznej dyskusji".

– Myślę, że to jest taka odezwa w czasach pandemii, kiedy nie ma możliwości zorganizowania konwencji, czy też dużego spotkania. Każdy przejaw aktywności jest bardzo dobry – podkreślił.

– Chcę jedną rzecz zaznaczyć: kiedy jest trudna sytuacja, kiedy wychodzimy z pewnego pandemicznego kryzysu (...), oczekuję jednego: ciężkiej pracy. Tak jak w 2016 roku, kiedy też mieliśmy takie wahnięcie w sondażach, wszyscy jak jedna drużyna ruszyliśmy w Polskę. Oczekuję, że poza pisaniem listów też jest gotowość właśnie do tego, gdy tylko zostaną te obostrzenia zniesione – dodawał Budka.

Budka poczuł się urażony?

Dopytywany był również, czy uraża go fragment listu mówiący, że "odnowiona Platforma oznacza skuteczne przywództwo, zdolne do szybkiego podejmowania decyzji".

– Chyba sygnatariusze widzieli doskonale szybką reakcję na kwestie dotyczące wolty części opozycji w sprawie KPO (Krajowego Planu Odbudowy – red.) – odpowiedział i dodał, że ostatnie decyzje podejmowane były jednogłośnie.

– Mam nadzieję, że właśnie to mieli na uwadze sygnatariusze listu, zwłaszcza że w przeszłości różnie to bywało – powiedział.

– Ja jestem wielkim zwolennikiem pracy drużynowej. Tym różnię się od swoich poprzedników, że jednak stawiam na takie bardziej kolegialne, zespołowe podejście do tych spraw. Chyba właśnie to miały na myśli koleżanki, to mieli na myśli koledzy, podpisując się pod takim listem – tłumaczył Budka.

Źródło: TVN24
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...