Makłowicz kandydatem na prezydenta? Stawia jeden warunek
Robert Makłowicz cieszy się niesłabnącą popularnością. Odkąd dziennikarz wdał się w spór z TVP, zajmuje się działalnością internetową i jak zapewnia nie spieszy mu się, by wracać do telewizji.
W rozmowie z portalem wprost.pl został zapytany, jak ocenia świat polityk. Przypomnijmy, że Makłowicz kilkukrotnie wypowiadał się już w tym temacie. Kilka miesięcy temu spotkał się z posłem Koalicji Obywatelskiej Pawłem Kowalem. Polityk opublikował następnie zdjęcie, na którym widać, że Makłowicz ma bransoletkę z wulgarnym hasłem "je*ać PiS".
– Polityka w Polsce jest potwornie dziaderska, że użyję tego popularnego słowa. Jest tak koturnowo nieprawdziwa. Z jednej strony mamy panów w plastikowych garniturach, z drugiej strony wytapirowane panie. Wszyscy mówią co innego publicznie, a co innego prywatnie. To jest przykre – mówi Makłowicz.
Start w wyborach prezydenckich? Jest jeden warunek
Portal wprost.pl zapytał popularnego dziennikarza czy zastanawiał się nad startem w wyborach prezydenckich. Makłowicz jednak nie kryje sceptycyzmu. – Nie będę kandydować. Ale rozumiem tragizm zawarty w tym pytaniu – stwierdził.
Jego zdaniem tragizm polega na tym, że polska polityka pełna jest dwulicowości i hipokryzji, a ludzie szukają kogoś, "kto nie udaje".
Jednocześnie jednak zaznaczył, że nie wyklucza definitywnie startu w wyborach. Stawia jednak konkretny warunek o charakterze ustrojowym. – Gdyby w Polsce był system prezydencki, to może bym to rozważył. Ale [obecnie] prezydent może tylko kontrasygnować – ocenia.