Sałek: Mamy do czynienia z podbijaniem stawki przez Putina
Niebezpieczeństwo rosyjskiej agresji na Ukrainę zmobilizowało NATO do działań dyplomatycznych mających doprowadzić do deeskalacji napięcia między oboma krajami. W piątek zakończyły się rozmowy sekretarza stanu USA Antonego Blinkena z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. Rozmowy określone przez media mianem "ostatniej szansy" nie przyniosły jednak rezultatów.
Ważna rola Polski
Paweł Sałek podkreśla, że kluczową rolą polskiej dyplomacji powinno być budowanie światowej solidarności z Ukrainą. Wskazał także, że choć piątkowe negocjacje między USA a Rosją nie przyniosły rezultatu, to jednak chęć rozmowy nadal istnieje.
– Jeśli chodzi o kontekst międzynarodowy, to są zapowiedziane rozmowy USA z Rosją. Obecnie znalazły się one w impasie, ale dyskusja trwa – stwierdził polityk na antenie Polskiego Radia 24. Sałek dodał, że również Wielka Brytania stara się nie dopuścić do wybuchu wojny. Rząd Borisa Johnsona zapowiedział dosłanie kolejnych żołnierzy na Ukrainę.
– Cała społeczność międzynarodowa podejmuje działania, żeby tę sytuację na Ukrainie uspokoić. To jest bardzo ważne – ocenił doradca prezydenta RP.
– Podstawową rzeczą dyplomacji polskiej jest to, że świat zachodni musi mówić jednym głosem. Musi być zmotywowany do tego, aby Rosja nie miała możliwości wtargnięcia na Ukrainę. Mamy do czynienia z podbijaniem stawki przez Putina. Rozszerzenie NATO, które odbyło się w latach 90, nie było na rękę Rosji. Dziś chęć przystąpienia kolejnych państw do tego paktu obronnego budzi określony sprzeciw z jej strony – dodał Sałek.