Trzaskowski: Warto zapytać, dlaczego zdarzało się Lewicy wspierać PiS
Prezydent Warszawy dzielił wywiadu "Rzeczpospolitej", w którym był pytany o szanse na zjednoczenie opozycji. Ostatni sondaże pokazują, że taki sojusz miałby szanse pokonać PiS w wyborach parlamentarnych.
– Jeżeli do wyborów jest półtora roku, to naturalnym jest, że po stronie opozycji jest trochę konkurencji. Mamy inne zapatrywanie co do tego, czy powinna być jedna lista, czy dwie listy. Jestem absolutnie przekonany, że przed wyborami dojdzie jednak do porozumienia między Koalicją Obywatelską, ruchem Hołowni, PSL a politykami Lewicy. Jesteśmy świadomi, że którejkolwiek partii opozycyjnej będzie trudno rządzić samodzielnie. Porozumienie jest konieczne – ocenia polityk.
Co z Lewicą?
Trzaskowski był też pytany, jak ocenia szanse na współpracę z Jarosławem Gowinem oraz Lewicą. Jego zdaniem lider Porozumienia nie stanowi „istotnej siły na polskiej scenie politycznej”, z kolei w Lewicy niepokoi go jej stosunek do PiS.
Dopytywany o napięcie na inii PO-Lewica polityk zapewnia, że nie ma zamiaru nikogo atakować, gdyż to niczemu nie służy. – Jeżeli rozmawiamy jednak poważnie o Lewicy, to warto zapytać, dlaczego zdarzało się Lewicy wspierać PiS w głosowaniu. To musi budzić niepokój – zwłaszcza jeżeli mówimy o przyszłości politycznej – dodaje jednak.
Tusk atakuje Lewicę
W ostatnich dniach Donald Tusk publicznie poddawał w wątpliwość opozycyjność partii Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia oraz wskazywał, że Nowa Lewica może w przyszłej kadencji parlamentu tworzyć rząd z Prawem i Sprawiedliwością.
– Jest problem oczywiście z partią pana Czarzastego i mówię o tym bez satysfakcji, ponieważ Polsce Lewica tak czy inaczej jest potrzebna. I już raz przez bardzo poważny błąd Lewicy PiS dostał wielką premię – powiedział Tusk podczas jednego z wywiadów z początku tego roku.
Z kolei w piątek lider PO pytał, czy fakt, że "Włodzimierz Czarzasty i jego najbliżsi współpracownicy są nieustanie obecni w pisowskich, prorządowych mediach (...), jest do zaakceptowania?".
– I czy to nie oznacza, że w przyszłości można się spodziewać współpracy pana Czarzastego z Kaczyńskim, także po następnych wyborach? – dodał były premier.