• Autor:Ryszard Czarnecki

Orban po raz piąty – na przekór UE!

Dodano:
Viktor Orban, premier Węgier Źródło: PAP/EPA / ZSOLT SZIGETVARY
Wyborczy nokaut na Węgrzech w wykonaniu Viktora Orbana i Fideszu daje do myślenia – pisze Ryszard Czarnecki, europoseł PiS.

Gdyby rząd w Budapeszcie był wybierany przez tzw. społeczność międzynarodową, to oczywiście stery rządów u naszych bratanków przejmowałaby właśnie teraz wielobarwna, niemalże tęczowa opozycja, w której są wszyscy, którzy nie lubią Orbana – od lewicy po skrajną prawicę. Jednak jest jeden problem: o tym, kto zasiądzie w budapesztańskim parlamencie, decydują sami Węgrzy, a ci postanowili, jak postanowili.

Orban przechodzi do historii swojego kraju, ale też Europy. We współczesnym świecie poza państwami afrykańskimi i w mniejszym stopniu azjatyckimi trudno jest spotkać przywódcę, któremu w demokratycznych wyborach rodacy powierzają władzę aż pięciokrotnie (!), w tym aż cztery razy z rzędu. Owszem, można takie sytuacje znaleźć w Europie, ale to jedynie wyjątki, które potwierdzają regułę.

"Orban będzie u władzy co najmniej 20 lat"

Kanclerz Niemiec Helmuth Kohl (CDU) wygrał wybory, tak jak Orban, cztery razy z rzędu, ale czwartej kadencji już nie dokończył. Kanclerz Niemiec Angela Merkel (CDU) też wygrała wybory cztery razy z rzędu, jak Orban i rządziła pełne szesnaście lat. Brytyjscy konserwatyści rządzili Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii I Irlandii Północnej pełne osiemnaście lat – od 4 maja 1979 r. do 1 maja 1997 r., gdy skądinąd doznali największej klęski wyborczej w XX wieku. Byłem wtedy w Londynie, widziałem to na własne oczy. Torysi zatem rządzili dłużej w Londynie, niż Orban w Budapeszcie, bo ten rządził dotychczas lat szesnaście, ale z przerwą, ale nie widać znaków na niebie i ziemi, aby premier Węgier mógł nie dokończyć swojej kadencji. Oznacza to, że będzie u władzy przez co najmniej dwadzieścia lat, w tym szesnaście z rzędu. Oczywiście są monarchowie w Europie, którzy dłużej zasiadają na tronie niż Orban w fotelu premiera, ale oni startują jednak w innej kategorii niż premier Madziarów.

Jest w Europie jeszcze dwóch polityków, którzy dłużej od Orbana otrzymują realną władzę. Obaj rządzą krajami, które bezpośrednio z Polską sąsiadują. To Aleksandr Łukaszenka – prezydent w Mińsku od 28 lat, oraz Władimir Putin, który od 23 lat naprzemiennie jest w Moskwie premierem, prezydentem, premierem i znów prezydentem. Jednak oba te kraje też startują w innej lidze niż Orban, bo nie ma tam realnej demokracji, tylko łże-demokracja.

Orban wygrał wybory, bo wiedział jak mówić do Węgrów i jak działać na ich rzecz. Wygrał wbrew UE i USA. Co na to Unia? Co na to Waszyngton?

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...