Ukraina w Unii? Bosak: Moją rolą nie jest powtarzanie frazesów żadnej ze stron

Dodano:
Krzysztof Bosak (Konfederacja) Źródło: Onet
Krzysztof Bosak został zapytany o wizytę Scholza i Macrona w Kijowie w kontekście ewentualnej akcesji Ukrainy do UE.

Prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Olaf Scholz, premier Włoch Mario Draghi oraz prezydent Rumunii Klaus Iohannis złożyli w czwartek wizytę w Kijowie, gdzie spotkali się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Podczas wizyty w Kijowie zachodni politycy wyrazili poparcie dla unijnych aspiracji Ukrainy oraz zadeklarowali kolejne dostawy broni.

Ukraina w UE? Bosak: Perspektywa istnieje

Kwestia ewentualnego przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej stanowi przedmiot dyskusji także na polskiej scenie politycznej.

We wtorek w sprawie tej wypowiedział się Krzysztof Bosak, jeden z liderów Konfederacji. Poseł został zapytany w rozmowie z Andrzejem Stankiewiczem w programie "Onet Opinie", jak zapatruje się na tę sprawę.

Bosak ocenił, że deklaracje przywódców Francji i Niemiec w praktyce nic nie znaczą, wskazując przykład Turcji, która ma status kandydata do UE od kilkudziesięciu lat. Jak dodał, realna perspektywa dołączenia Ukrainy do Unii istnieje, jednak nie wiemy na ten moment kiedy, w jakim kształcie, za jaką cenę i na jakich warunkach.

– Wiemy na pewno, że ani kanclerz Scholz ani prezydent Macron nie są entuzjastami szybkiej akcesji do UE i nigdy nie byli – przypomniał.

"Mieliby z Unią te same problemy, co Polska"

Polityk zaznaczył, że dobrze życzy Ukraińcom i jest wstrzemięźliwy w życzeniu im przystąpienia do UE. – Wiem, że mieliby z UE dokładnie te same problemy, jakie my mamy. (…) Istotne są dostawy uzbrojenia, wsparcie Amerykanów natomiast UE jest w tej kwestii nieistotna – powiedział, dopytywany w kontekście trwającej wojny.

Pytany o znaczenie moralne wobec rosyjskiego ataku, odparł, że zachód nie jest tak otwarty, jak mogło się wydawać. Zaznaczył, że UE jest głęboko podzielona wobec Ukrainy, zarówno w kwestii wprowadzenia sankcji, które Rosja mocno by odczuła. Jest głęboko zależna od polityki Rosji i rosyjskiego gazu.

– Moim zdaniem wizyta Scholza i Macrona po prostu maskuje stopień tej zależności. To jest dyplomacja, czyli tworzenie pewnej gry pozorów. Elita ukraińska doskonale zdaje sobie z tego sprawę, natomiast rolą prezydenta Zełenskiego w interesie swojego kraju jest robić dobrą minę do złej gry, a moją rolą nie jest powtarzanie frazesów żadnej ze stron, tylko tłumaczenie polskim obywatelom co tu się dzieje naprawdę – stwierdził wiceprezes Ruchu Narodowego.

Źródło: Onet, YouTube / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...