NATO przyjęło nową koncepcję strategiczną. Reagują Chiny

Dodano:
Zhang Jun, ambasador Chin w ONZ Źródło: PAP/EPA / JASON SZENES
Chiny są głęboko zaniepokojone implikacjami nowej koncepcji strategicznej NATO – powiedział stały przedstawiciel Chin przy ONZ Zhang Jun.

Podczas odbywającego się w Madrycie szczytu NATO państwa członkowskie przyjęły nową koncepcję strategiczną, która zakłada m.in., że Rosja jest "najważniejszym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa sojuszników oraz pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim".

Wczoraj agencja Bloomberg, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, podała, że NATO w swojej nowej koncepcji strategicznej nazwie Chiny "systemowym wyzwaniem", a także odnotuje zacieśnianie współpracy między Pekinem a Moskwą.

Chiny odpowiadają na decyzję szczytu NATO

– Chiny zwracają baczną uwagę na strategiczne dostosowanie NATO i są głęboko zaniepokojone politycznymi konsekwencjami tak zwanej koncepcji strategicznej – stwierdził Zhang Jun.

Przekonywał, że "niektórzy przywódcy NATO przedstawiali ostatnio inne kraje jako zagrożenie, ale faktem jest, że to samo NATO spowodowało problemy w różnych częściach świata".

– Wzywamy NATO, aby wyciągnęło wnioski i nie wykorzystywało kryzysu na Ukrainie jako wymówki do podsycania ogólnoświatowej konfrontacji blokowej lub nowej zimnej wojny – powiedział chiński ambasador.

Finlandia i Szwecja zaproszone do NATO

Rosyjska inwazja na Ukrainę spowodowała, że akces do NATO zgłosiły Finlandia i Szwecja – kraje, które przez ostatnie lata pozostawały neutralne wojskowo. Agencja Reutera podkreśla, że prezydent Władimir Putin chciał osłabić Sojusz, lecz jego działania wobec Ukrainy przyniosły odwrotny skutek.

– Putin chciał finlandyzacji Europy, a będzie miał jej "NATO-izację" – powiedział w środę w Madrycie prezydent USA Joe Biden.

Atakując Ukrainę, Rosja wywołała największy konflikt zbrojny w Europie od momentu zakończenia II wojny światowej i doprowadziła do ogromnego kryzysu migracyjnego – z Ukrainy uciekło za granicę ponad 7 mln ludzi, z czego najwięcej (4,3 mln) do Polski.

Moskwa nie nazywa swoich działań wojną, lecz "specjalną operacją wojskową" i domaga się od władz w Kijowie "demilitaryzacji i denazyfikacji" Ukrainy.

Źródło: Reuters / TASS
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...