Szczyt NATO w Madrycie. Gen. Skrzypczak: Cieszy zdecydowane działanie Amerykanów

Dodano:
Generał broni w stanie spoczynku Waldemar Skrzypczak Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Oddzielam decyzje NATO od decyzji amerykańskich. Pod decyzjami USA bardzo chętnie się podpisuję, jednak samo NATO nie zrobiło nic, żeby wesprzeć ścianę wschodnią – mówi b. dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: W nocy rosyjskie rakiety spadły na cywilne obiekty w Odessie, zabijając co najmniej 18 osób. Mamy coraz więcej doniesień o takich właśnie atakach. Jak w pana ocenie dziś kształtuje się sytuacja na Ukrainie?

Gen. Waldemar Skrzypczak: Rosjanie nie mają postępów w operacjach na wschodzie Ukrainy. Postępy Rosjan są nieznaczące i nie stanowią żadnego przełomu. Nie oznaczają również tego, że mają przewagę i mogą liczyć na zwycięstwo. Pozostaje im tylko terroryzowanie ludności ukraińskiej, zabijając niewinnych ludzi w bestialski sposób. Rosjanie doszli do najniższego z poziomów moralności, dlatego atakują infrastrukturę cywilną.

Czy możemy mówić, że Rosjanie są zdesperowani?

Oczywiście, że są. To akt rozpaczy armii rosyjskiej, która jest bezsilna w walce z armią ukraińską. Nie dają sobie z nimi rady, na żadnym z kierunków nie potrafią przebić obrony ukraińskiej, dlatego Rosjanie teraz są w naprawdę trudnej sytuacji.

W ostatnim czasie mówi się, że Rosjanie mogą chcieć zaatakować przesmyk suwalski, w celu przebicia się do Obwodu Kaliningradzkiego. Jak pan ocenie ten pomysł?

Żeby Rosjanie mogli się przebijać do Kaliningradu, musieliby posiadać wojska. W tej chwili nie mają potencjału militarnego, który byłby zdolny zaczynać awanturę z kimkolwiek. W mojej ocenie dziś Rosjanie nie mają siły, żeby wojować z Bangladeszem, a co dopiero z państwami NATO. Politycy i media demonizują przesmyk suwalski, jednak to jest niepotrzebne podnoszenie emocji i manipulowanie ludźmi. Jako wojskowy podchodzę do tego bardzo chłodno i nie widzę, żadnego zagrożenia na tym kierunku.

A wojska, którą stacjonują w Kaliningradzie?

Cześć sił rosyjskich, które tam stacjonowały, walczy obecnie na wschodniej Ukrainie. Z mojej wiedzy zostało tam około 1200 rekrutów i trochę stałego wojska. Tam nie ma potencjału do wszczynania wojny.

Podczas szczytu NATO zdecydowano, że Stany Zjednoczone zwiększą swoją obecność w Europie. Na wschodnią flankę ma zostać wysłanych 20 tys. żołnierzy. Czy to dobra decyzja?

Oddzielam decyzje NATO od decyzji amerykańskich. Pod decyzjami USA bardzo chętnie się podpisuję, jednak samo NATO nie zrobiło nic, żeby wesprzeć ścianę wschodnią. Gdy w 2014 roku Rosja dokonała agresji na Ukrainę, NATO się zjednoczyło i podjęło wysiłki, żeby zwiększyć wydatki na armię w państwach członkowskich. Proszę mi wskazać kraj, który po ośmiu latach znacząco poprawił swój potencjał militarny?

Nie ma takiego kraju.

Właśnie, nie ma. Dlatego NATO już zmarnowało swoją pierwszą szansę. Teraz mamy ponownie wojnę na Ukrainie, a poniesione przez Rosję straty dają NATO drugą szansę. Armia rosyjska będzie potrzebowała 5-10 lat na odbudowanie swojej zdolności. Pytanie, czy NATO wykorzysta ten czas? Nie wiem, gdyż wszystko co dziś widzimy, to programy o charakterze propagandowym. Cieszyć się natomiast trzeba z tego, że Amerykanie działają w sposób zdecydowany, dedykując nam dowództwo V Korpusu, za czym pójdą kolejne, gdyż jest to dowództwo operacyjne, a jeśli ktoś do regionu kieruje dowództwo, świadczy to o tym, że zwiększy swój potencjał militarny.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...