Szczyt NATO. Kumoch: Prezydent Duda wywalczył to w ostatniej chwili
Jakub Kumoch podsumował działania prezydenta podczas zakończonego w czwartek szczytu NATO w Madrycie. Jak wskazał, dzięki staraniom Andrzeja Dudy w konkluzjach ze szczytu znalazł się zapis dotyczący wsparcia państw, które w największy stopniu wspierają Ukrainę.
– Prezydent Duda wywalczył to zdanie, które mówi o wsparciu dla państw najbardziej wspierających Ukrainę. W ostatniej chwili, po bardzo trudnych negocjacjach, bardzo jasno postawił na to, że to zdanie po prostu musi się znaleźć i rozmowy z prezydentem Bidenem w przededniu szczytu tak naprawdę przekonał go do tego, że jest zielone światło do tego, by tę sprawę poruszyć – wskazał Kumoch.
Kumoch dodał, że poprawka prezydenta Dudy to "wyraźna uwaga ze strony tych krajów NATO, które nie wywiązują się ze swoich czy to obietnic czy zapowiedzi uzbrojenia, które trafiło na Ukrainę".
Rosja wrogiem NATO
Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta odniósł się także do deklaracji państw NATO, że Rosja nie jest już partnerem Sojuszu, ale jego największym wrogiem.
– Od samego początku wojny, zarówno prezydent jak i rząd mówili, że akt NATO-Rosja z 1997 roku jest nieważny. Rosja go unieważniła i nie wolno do tego dokumentu się odwoływać. Część krajów Zachodu mówiła, że przeciwnie, to Niemcy akurat, to nie jest żadna tajemnica, że wręcz przeciwnie, należy ten dokument zostawić, bo w ten sposób możemy pokazywać Rosji, że go łamie. Tak jakby Rosja nie wiedziała, że go łamie – stwierdził Kumoch.
Gość Wiadomości TVP skomentował także informacje o tym, że opozycja krytykuje rząd za, jej zdaniem, niewystarczające uwzględnienie przez NATO polskich postulatów. W tym tonie wypowiadał się niedawno m.in. były premier Donald Tusk. Kumoch stwierdził, że nie jest prawdą, że cała opozycja krytykuje rząd.
– Na przykład były prezydent Kwaśniewski wypowiadał się bardzo pozytywnie na temat tego szczytu [NATO]. Patrzmy realistycznie i też na to, jakie są rzeczywiste potrzeby obronne kraju. Powiedzmy sobie jasno, Rosja nie atakuje państw, w których są żołnierze USA, ponieważ nie chce wojny z USA i o to chodzi – powiedział.