Andruszkiewicz o reparacjach: Kwota i tak jest mała. Wielu strat nie da się wycenić
DoRzeczy.pl: Z wypowiedzi niemieckich polityków możemy wywnioskować, że Berlin odrzuca możliwość wypłacenia reparacji Polsce. Czy pan uważa, że mimo wszystko będzie to możliwe?
Adam Andruszkiewicz: Myślę, że się uda. Musimy po prostu w to uwierzyć i dążyć do osiągnięcia celu. Fakty stoją po naszej stronie, zarówno prawne, moralne jak i historyczne. Ciężko sobie wyobrazić, żeby państwo, które napadło na Polskę, wymordowało obywateli, zniszczyło nasze miasta i wsie, było zwolnione z odpowiedzialności i nigdy nie zapłaciło za zbrodnie. Tak nie jest. Musimy dochodzić swoich praw. To nasz obowiązek.
A może polski rząd domaga się zbyt wielkiej kwoty? Może mniejsza suma byłaby łatwiejsza do osiągnięcia?
Jeśli ktoś zniszczyłby komuś dom wart milion złotych, to trudno następnie żądać od tej osoby zwrotu stu tysięcy złotych. Naszym zdaniem kwota i tak jest niska. Wielu strat nie można wycenić, takich jak straty osobowe, duchowe, kulturowe i wreszcie gospodarcze. Niemcy od lat szczycą się swoją gospodarką, a Polska kilkadziesiąt lat musiała wstawać z kolan po wojnie.
Jak pan ocenia wizytę marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego u przewodniczącego Bundestagu, gdzie polityk PO powiedział, że PiS wypuszcza dżina z butelki, a reparacje to kampania wyborcza?
To są słowa polityka, który wykazuje się myśleniem w interesie niemieckim. Dla mnie pan Grodzki jest dżinem wypuszczonym z butelki przez opozycję na stanowisko marszałka Senatu, na które się nie nadaje, nie tylko z powodu braku kompetencji, ale głównie z powodu wątpliwości prawnych. Pan marszałek wpisuje się w narrację Platformy Obywatelskiej, która jest opcją niemiecką, a w interesie Berlina jest, żeby nie płacić Polsce ponad 6 bilionów złotych. Niemcom w sukurs idzie Platforma, której zawsze blisko było do Berlina, niż polskiego rządu. Ubolewam nad tym, ale mam nadzieję, że Polacy wyciągną wnioski i wykażą to przy urnach wyborach.
– Nikt nie pamięta, ile zrobili dla nas Niemcy – mówi Wanda Traczyk-Stawska pytana o reparacje. Czy w pana ocenie politycy opozycji wykorzystują bohaterkę Powstania Warszawskiego do dzisiejszej polityki?
Żyjemy w wolnym państwie i pani Wanda ma prawo do własnych opinii, jednak pragnę zaznaczyć, że nie jest to głos całego środowiska Powstańców Warszawskich, który myślę, że jest zgoła inny w tej sprawie.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.