Autor HiT-u kontra naczelny OKO.press

Dodano:
Prof. Wojciech Roszkowski Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Prof. Roszkowski odpowiedział na krytykę naczelnego OKO.press. Autor HiT-u mówił o "zorganizowanej operacji manipulacji".

Prof. Wojciech Roszkowski, autor podręcznika Historia i Teraźniejszość, w programie telewizyjnym Polsat News odpowiedział na zarzuty Piotra Pacewicza, naczelnego portalu OKO.press. Dziennikarz zarzucał historykowi propagowanie "ideologii katolicko-narodowej", a także "nieprawdziwą ocenę różnych zdarzeń i zjawisk z przeszłości". Jego zdaniem autor podręcznika pominął ważne wydarzenia historyczne, takie jak walka o prawa kobiet czy osób homoseksualnych.

Pacewicz uważa, że w książce do Iistorii i Teraźniejszości pojawiają się wątki publicystyczne, ponadto pozycja sprawia wrażenie upolitycznionej. Świadczyć o tym mają m. in. zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego ilustrujące zwycięstwo PiS w 2019 roku.

– Te ponad 500 stron jest tak napakowane liczbami, datami, nazwiskami itd., że się tego nie da przetrawić i młody człowiek po prostu utonie w tym wszystkim – dodał naczelny OKO.press.

Roszkowski odpowiada na zarzuty

Prof. Roszkowski odniósł się do zarzutów, nazywając je "dość ogólnikowymi". – Myślę, że one się wpisują w pewien klimat tego, co wokół podręcznika nastąpiło – powiedział autor książki. Jego zdaniem fala krytycyzmu, która wylała się na niego w mediach, jest "zorganizowaną operacją manipulacji".

Roszkowski podkreślił, że Kościół Katolicki stanowi ważną część historii Polski i dlatego musi pojawić się w podręczniku. – Jeżeli bym się odwoływał do protestanckich interpretacji Dekalogu, to byłoby to mniej zrozumiałe, niż mówimy o Kościele w Polsce. Notabene, w rozdziałach historii lat 50., 60., 70., Kościół odgrywał wielką rolę. Miałbym go usunąć? To dopiero byłoby dziwne – stwierdził historyk.

"Stałem się chłopcem do bicia"

Profesor odniósł się także do zarzucanej mu "usłużności wobec obecnej władzy". – Jeżeli ktoś mówi, że dziwi się, że zilustrowałem opis tego, czym są wybory zdjęciem wyniku ostatnich wyborów w Polsce, to ja mogę się dziwić, bo 15-latek pamięta ostatnie wybory, tam ma prezydenta Dudę, czy premiera Morawieckiego. Jeżeli będą wybory, w których wygra kto inny, to pewnie trzeba to zdjęcie zmienić – ocenił.

– Wydaje mi się, że cała ta kampania manipulacyjna wzięła się z pewnego momentu historycznego, w którym rozpoczęła się kampania polityczna. Ja stałem się chcąc nie chcąc taką ofiarą chłopcem do bicia w sytuacji, kiedy pewne siły polityczne zaczęły lansować programy dzielące bardzo mocno Polaków – skwitował prof. Roszkowski.

Źródło: Gazeta.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...