Władze Litwy wydaliły z kraju szefa rosyjskiej ambasady

Dodano:
Flaga Litwy Źródło: Flickr / PRO Mr.TinDC/ CC BY 2.0
Szef rosyjskiej ambasady na Litwie, Siergiej Riabokon, został uznany za persona non grata i dostał 5 dni na opuszczenie kraju.

W poniedziałek ministerstwo spraw zagranicznych Litwy wydało komunikat o następującej treści:

"Władze Litwy uznały za osobę niepożądaną Siergieja Riabokona, najwyższego rangą przedstawiciela dyplomatycznego Rosji na Litwie i szefa rosyjskiej ambasady w Wilnie, za działania i wypowiedzi niezgodne ze statusem dyplomaty".

Siergiej Riabokon wydalony z Litwy

Powodem wydalenia szefa rosyjskiej ambasady z kraju była jego rzekoma ingerencja w wewnętrzne sprawy państwa. Teraz jest zmuszony opuścić kraj w ciągu 5 dni.

"Litwa podjęła decyzję, biorąc pod uwagę informacje dostarczone przez właściwe organy, że ostatnie działania i oświadczenia Riabokona były niezgodne z jego statusem dyplomatycznym, zostały uznane za ingerencję w wewnętrzne sprawy państwa przyjmującego i w związku z tym naruszały konwencję wiedeńską o stosunkach dyplomatycznych" — przekazał litewski resort spraw zagranicznych, cytowany przez agencję Reutera.

Wiceminister MSZ Litwy zabrał głos

Mantas Adomenas, wiceminister spraw zagranicznych Litwy, zabrał głos na temat wydalenia Siergieja Riabokona.

— Decyzja została podjęta w związku z wypaczaniem wydarzeń historycznych oraz z powodu aktywnych kontaktów z osobami aktywnie działającymi przeciwko interesom narodowym Litwy — oznajmił wiceminister.

Chodzi tutaj o wydarzenie z 13 stycznia 1991 roku, gdy wojska radzieckie zaatakowały wieżę telewizyjną, czego skutkiem była śmierć 14-tu osób.

Przypomnijmy, że Siergiej Riabokon nadzorował rosyjską misję dyplomatyczną na Litwie od kwietnia 2022 roku. Wtedy litewskie władze wydaliły ostatniego rosyjskiego dyplomatę w randze ambasadora w ramach protestu ze względu na tragedię, która spotkała ludność cywilną w podkijowskiej Buczy. Poskutkowało to pogorszeniem się stosunków dyplomatycznych pomiędzy obydwoma krajami.

Źródło: Reuters
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...