Siergiej Ławrow opuścił szczyt G20

Dodano:
Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow Źródło: PAP / KITH SEREY
Szef rosyjskiego resortu spraw zagranicznych Siergiej Ławrow opuścił szczyt G20 na Bali i wrócił do kraju. Media piszą o "ucieczce".

Ławrow podczas pobytu na Bali kierował delegacją Federacji Rosyjskiej na szczycie G20 w zastępstwie prezydenta Władimira Putina.

Kremlowskie media podały, że przedstawiciele Rosji w Indonezji opuścili posiedzenie "zgodnie z planem". Jednak oficjalne spotkania potrwają do środy, 16 listopada. Niektórzy komentatorzy piszą o "ucieczce" Ławrowa z Bali. Co więcej, łączą tę informację z masowym rosyjskim ostrzałem.

Ławrow zabrał głos na szczycie G20

Obecni na szczycie G20 przywódcy światowi nie zbojkotowali przemówienia ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej. Mimo że Siergiej Ławrow mówił między innymi o "neonazistach" na Ukrainie. Media zwróciły uwagę na to, iż szef dyplomacji Rosji pozostał w sali obrad, gdy (w formie online) występował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Ławrow reprezentował swój kraj na spotkaniu G20 po tym, jak Rosja stwierdziła, że Putin jest "zbyt zajęty", aby uczestniczyć w szczycie, który odbywa się na indonezyjskiej wyspie Bali.

Apel Wołodymyra Zełenskiego

Podczas wtorkowego przemówienia w formie zdalnej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się do uczestników szczytu G20 w Indonezji z apelem o powstrzymanie działań zbrojnych wojsk Federacji Rosyjskiej na ukraińskim terytorium państwowym, które trwają od 24 lutego tego roku.

– Nie pozwolimy Rosji czekać i gromadzić sił. Jestem przekonany, że teraz jest czas, kiedy wojna musi i może zostać zatrzymana – podkreślał w wypowiedzi przywódca Ukrainy. Polityk tłumaczył także, że aby zakończyć wojnę, Rosja musi wycofać swoje regularne siły wojskowe z poszczególnych ukraińskich terenów, a także zapłacić odszkodowania za szkody i potwierdzić integralność terytorialną Ukrainy. W związku z tym, Zełenski zaproponował 10-punktową "formułę pokoju".

Źródło: Nexta / TVP Info / Polskie Radio 24
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...