Wojsko Polskie "wystawione" do wojny z Rosją? Bartosiak tłumaczy swój wpis

Dodano:
Jacek Bartosiak Źródło: PAP / Andrzej Grygiel
Jacek Bartosiak odniósł się do swojego głośnego tweeta na temat "wystawienia" Wojska Polskiego do "pobicia w polu" armii rosyjskiej.

W czwartek Bartosiak opublikował bardzo niepokojący wpis na temat wojny z Rosją jako komentarz do niedawnych Sergieja Ławrowa. "Warunki Rosji, lepiej spełnić po dobroci, inaczej działać będzie rosyjska armia" – groził szef rosyjskiej dyplomacji.

"Wystawić wojsko polskie"

Z twita wynikało, że Polska powinna "wystawić wojsko" i wziąć udział w "pobiciu" Rosji "w polu".

"Chyba że zostanie pobita w polu. I wtedy nie trzeba liczyć się już z polityką i sprawczością rosyjską. Tyle w temacie. I to trzeba zrobić i wystawić wojsko polskie do tego zadania. Inaczej trzeci pośrednicy będą nas co rusz namawiać by ustąpić Rosji to tu to tam…. Proste i jasne" – napisał na Twitterze założyciel "Strategy&Future".

Następnego dnia analityk został zaproszony do wywiadu na antenie Radia WNET. Krzysztof Skowroński w pierwszym pytaniu poprosił go o wyjaśnienie, co dokładnie miał na myśli w swoim tweecie.

Bartosiak: Nie nawołuję do wojny z Rosją

Ekspert ds. geopolityki zapewnił, że nie chce, by Wojsko Polskie przystąpiło do aktywnej wojny przeciwko Rosji.

– To, co powiedział Ławrow, jest bardzo proste. W stosunkach międzynarodowych, jeżeli nie panują normy, które muszą być przez kogoś gwarantowane, np. przez Amerykanów – a na tym obecna wojna polega, że Rosjanie zakwestionowali ten zespół norm i uważają, że siła decyduje. Jeżeli nie mamy wystarczającej siły, która wybije Ławrowowi zęby i powie mu: goń się frajerze, możesz nas straszyć, i on będzie się bał tak powiedzieć, to wówczas będziemy zmuszeni w braku norm międzynarodowych, a one zostały właśnie złamane – tylko siła decyduje i to się rozgrywa krwią i żelazem na polu walki na Ukrainie – to wówczas będą nam narzucać, czy możemy mieć gazoport, autostrady, azoty i inne rzeczy, a potem może nawet więcej. Albo znajdą się trzeci, np. nasi kochani Niemcy, którzy nam powiedzą, że w imię pokoju musimy podporządkować się siłom rosyjskim – powiedział Bartosiak.

– Obecna sytuacja pokazała, że jeżeli nie będziemy mieli sił zbrojnych, które są w stanie podnieść poprzeczkę ryzyka Rosji tak bardzo, że nie odważą się nic nam zrobić, to będziemy musieli spełniać życzenia innych. (…) Innymi słowy, nie nawołuję do wojny z Rosją, natomiast, żeby zdawać sobie sprawę, że funkcjonalnie zależy nam, żeby Rosja nie miała sprawczości w tej części świata i musi zostać pokonana – podkreślił.

– Chcielibyśmy, tak trochę udajemy, że nie, żeby to zostało wykonane amerykańskimi i ukraińskimi rękami. To oczywiście optymalny scenariusz, ale musimy się szykować, bo różnie może być. To jest dopiero początek „wojen napoleońskich”.

W dalszej części rozmowy Bartosiak mówił o tym, w jaki sposób powinna być jego zdaniem reformowana polska armia, w tym o proponowanym przez S&F projekcie Armii Nowego Wzoru.

Źródło: Radio WNET/ DoRzeczy.pl / Twitter
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...