"Jeszcze bardzo daleko". Radziejewski o wojnie, czołgach i rozgrywce Niemiec z USA

Dodano:
Założyciel thinzine’u i wydawnictwa "Nowa Konfederacja" Bartłomiej Radziejewski Źródło: PAP / Marcin Obara
Bartłomiej Radziejewski skomentował sprawę wysyłki czołgów dla Ukrainy w kontekście relacji Niemiec z USA, a także znaczenia dla przebiegu wojny.

Założyciel i dyrektor "Nowej Konfederacji Bartłomiej Radziejewski skomentował na kanale YouTube thinkzine’a kwestię dostaw czołgów z Europy na Ukrainę.

USA ugrały więcej

Radziejewski podkreślił, że w sprawie Leopardów nastąpiło znaczące rozstrzygnięcie na korzyść Ukrainy, ale także na korzyść Waszyngtonu i po części jednak Berlina. – Amerykanie musieli wyjść naprzeciw żądaniom Niemiec po to, żeby ich własne żądania zostały spełnione – powiedział, zwracając uwagę, że spór toczył się niemal publicznie, co obrazuje napięcie pomiędzy USA a Niemcami. Jak ocenił, nikt jednoznacznie nie wygrał, ale więcej ugrali Amerykanie.

Specyficzny pijar Niemiec

– W sprzeciwie Niemiec wobec wysłania Leopardów widać było, że oni nie chcą, żeby Ukraina wygrała tę wojnę. Najchętniej doprowadziliby do szybkich rozmów pokojowych i zakończenia na obecnej linii. Mieliśmy ku temu przesłanki w przeszłości i teraz też można było je wyczytać. Nie było trudne do przewidzenia – o czym pisałem, choć nie byłem tu zbyt oryginalny – że ostatecznie Niemcy ulegną – powiedział Radziejewski.

Radziejewski przypomniał, że ze względu na presję USA, innych sojuszników oraz własnego społeczeństwa, Niemcy nie mogą wrócić do przedwojennych stosunków gospodarczych z Rosją. Zwrócił jednak uwagę, że obecnie w kraju rośnie presja społeczna na zmniejszenie wsparcia dla Ukrainy i zaprzestanie wyrzeczeń związanych z wojną. – Niemcy dostosowują się do tej sytuacji i robią sobie pijar. Bo ich reputacja bardzo ucierpiała w pierwszej fazie wojny. (…) Z tej perspektywy pomoc Niemiec jest przyznawana umiejętnie i charakterystycznie. Oni jako jeden z czołowych donatorów dla Ukrainy licząc w kwotach euro, pod względem sprzętu ciężkiego są nawet za Słowacją i Czechami, krajami wielokrotnie mniejszymi pod każdym względem. To jest znamienne. Nazywam to specyficznym, drogim pijarem uprawianym przez Niemcy – powiedział Radziejewski.

Radziejewski: To dużo, to ważne, ale nie stanowi przełomu w wojnie

– Mówi się o 100 czy 150 czołgach w perspektywie szeregu miesięcy. Najszybsze dostawy około dwóch miesięcy, najwolniejsze w ciągu około roku. To na przestrzeni roku będzie stopniowo spływało. To jest bardzo niebagatelne, bo to duża ilość czołgów, ale z drugiej strony jest to wciąż dalece poniżej oczekiwań i potrzeb strony ukraińskiej, która mówi o 300, a nawet o 500 czołgach. W zeszłym roku stracili około 500 czołgów. Więc 100 czy 150 czołgów to jest dużo, to jest bardzo ważne militarnie, symbolicznie i politycznie, ale nie stanowi przełomu, po którym można by mówić, że Ukraina jest na drodze do zwycięstwa w tej wojnie. Do tego wciąż jeszcze bardzo daleko – powiedział Radziejewski.

Kto wyśle czołgi?

W środę rząd Olafa Scholza ogłosił, że przekaże Ukrainie kompanię czołgów Leopard 2. Szkolenie ukraińskich załóg pancernych rozpocznie się w Niemczech, a pakiet pomocowy obejmie również amunicję i konserwację tych pojazdów – przekazało biuro Scholza.

Koalicja czołgów obejmie co najmniej 10 krajów europejskich. Holandia planuje przekazać 18 Leopardów, Polska – 14, a Norwegia – 8. Największym dostawcą tych maszyn może stać się Hiszpania, która rozważa przekazanie nawet 53 sztuk. Portugalia jest gotowa oddać cztery czołgi Leopard 2 z 37 będących w służbie.

Dostawy czołgów na Ukrainę rozważają również Finlandia, Francja i Dania. Wielka Brytania przekaże 14 czołgów Challenger 2, a także setki pojazdów opancerzonych i transporter opancerzony FV-432 znany jako Bulldog. Z kolei Amerykanie zapowiedzieli, że wyślą na Ukrainę 31 Abramsów. W czwartek przekazanie czterech Leopardów ogłosiła także Kanada.

Źródło: Nowa Konfederacja, YouTube / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...