Prof. Dudek: W reportażu o Janie Pawle II brakuje jednej roli

Dodano:
Prof. Antoni Dudek, politolog i historyk z UKSW Źródło: PAP / Mateusz Marek
W reportażu TVN24 o Janie Pawle II jest prokurator i sędzia, ale nie ma nikogo, kto odgrywa rolę adwokata kard. Karola Wojtyły – mówi DoRzeczy.pl prof. Antoni Dudek, historyk z UKSW.

Damian Cygan: Czy jako historyk ma pan jakieś zarzuty merytoryczne wobec reportażu TVN24 o Janie Pawle II?

Antoni Dudek: Jakieś pewnie mam, ale one są drugorzędne. Uważam ten materiał za dobrze udokumentowany, natomiast zabrakło w nim kogoś, kto odegrałby rolę adwokata. W tym reportażu jest prokurator i sędzia, ale nie ma nikogo, kto przedstawiłby racje oskarżonego, czyli kard. Karola Wojtyły. Jednocześnie nie mogę podważać tego, co znalazło się w tym programie od strony materiałowej, ponieważ nie jest tak, jak twierdzą obrońcy Jana Pawła II, że wszystko w tym reportażu jest oparte wyłącznie na materiałach esbeckich.

Co pan ma na myśli?

Najważniejszy i najpoważniejszy moim zdaniem dokument pokazany w całym tym filmie, czyli list kard. Wojtyły do kard. Franza Koeinga w sprawie ks. Bolesława Sadusia, pochodzi z archiwum metropolii wiedeńskiej, a nie żadnych ubeckich archiwów. I od tego trzeba by zacząć. Cała reszta to jest bardzo długa, metodologiczna dyskusja, która wykracza poza ramy naszej rozmowy czy nawet programu reportażowego, bo to jest zadanie na poważne seminarium naukowe, które trwa dość długo.

Zabrzmi to cynicznie, ale komu bardziej opłaca się podgrzewanie tego tematu z czysto politycznego punktu widzenia rządzącym czy opozycji?

Krótkoterminowo PiS-owi, natomiast długoterminowo najbardziej lewicowej części opozycji, tej wyraźnie antykościelnej, bo ona na tym zbuduje swoją przyszłość, ale nie w kontekście tegorocznych wyborów, tylko najbliższej dekady.

Cała dyskusja skupia się na Janie Pawle II, spychając na dalszy plan problem ofiar pedofilii. Czy dopóki Kościół szeroko nie otworzy swoich archiwów, nic się w tej sprawie nie zmieni?

Nie chcę oceniać obecnych praktyk Kościoła, ale mam wrażenie, że dziś jednak sporo zmieniło się na korzyść, a w stosunku do czasów, o których opowiada reportaż Marcina Gutowskiego, mamy do czynienia wręcz z radykalną zmianą. W tamtych czasach praktyka przenoszenia księży pedofilów z parafii do parafii była powszechna, i to w Kościele katolickim na całym świecie, co oczywiście jest jego grzechem i czarną kartą w historii. Podobnie jak kiedyś Święta Inkwizycja i jeszcze parę innych rzeczy.

Czy spodziewa się pan, że wypłyną inne materiały obciążające Kościół w Polsce?

Uważam, że system krycia księży pedofilów będzie ujawniany w kolejnych krajach. Akurat przyszedł moment, że ujawniono materiały dotyczące kard. Karola Wojtyły, choć w moim przekonaniu on w tym kryciu niespecjalnie się wyróżniał, bo w odniesieniu do tych trzech księży, o których opowiada reportaż TVN24, tylko w sprawie ks. Sadusia można dyskutować o ewidentnej odpowiedzialności kard. Wojtyły. W dwóch pozostałych przypadkach on zachował się zgodnie z zasadami – jednego księdza suspendował, a drugiego usunął z diecezji.

Mimo to obie strony sporu widzą w tym filmie tylko to, co chcą widzieć.

Na całą tę sprawę należy patrzeć spokojnie, tymczasem stała się ona maczugą polityczną, co było łatwe do przewidzenia. Głos racjonalny czy próba spokojnej oceny, co tam dokładnie jest, mało kogo interesuje. Jedni, mam na myśli PiS, chcą bronić Jana Pawła II jako nieskazitelnej postaci, której w ogóle nie można niczego zarzucić. Drudzy chcą tylko wgnieść cały Kościół katolicki w ziemię z pomocą upadku autorytetu Jana Pawła II – to radykalna lewica, która nazywa kard. Wojtyłę "bestią z Wadowic", bo takie określenie przeczytałem niedawno w mediach społecznościowych. To są dwa bieguny, między którymi ciężko będzie w najbliższym czasie o jakąś spokojną dyskusję w tej sprawie.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...