Antyrządowe protesty we Francji. Policja użyła gazu łzawiącego i biła ludzi pałkami

Dodano:
Paryż 20.03.2023. Protesty przeciwko reformie emerytalnej we Francji. Policjanci atakują demonstrantów pałkami
We Francji trwają masowe protesty przeciwko reformie emerytalnej podnoszącej wiek przejścia na emeryturę. Macron przeforsował ustawę bez głosowania w Zgromadzeniu Narodowym.

Na tle reformy we Francji wielokrotnie doszło do zamieszek, a demonstracje są bardzo liczne.

Zamieszki w Paryżu

W poniedziałek rząd francuski był bliski odwołania, ale opozycji zabrakło dziewięciu głosów. Po ogłoszeniu wyników na ulicach Paryża ponownie wybuchły antyrządowe protesty. Manifestanci podpalali worki śmieci, które zalegają na ulicach stolicy Francji w związku ze strajkami pracowników służb oczyszczania miasta. Na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych widać jak policjanci biją ludzi pałkami.

Jak podała amerykańska agencja Reutersa, ponownie doszło do starć między demonstrantami a policją. Zamieszki miały miejsce m.in. na placu Vauban oraz w pobliżu dworca Saint-Lazare. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego. Policja poinformował o zatrzymaniu 142 osób. Protesty odbyły się także w wielu innych miastach m.in. Montpellier, Rennes, Tuluzie i Lyonie.

Ustawa bez głosowania w Zgromadzeniu Narodowym

12 marca po trwającej przez 10 dni debacie francuski Senat przegłosował forsowane przez rząd podniesienie wieku emerytalnego większości pracowników z 62 do 64 lat. Wcześniej ugrupowania opozycyjne zgłosiły prawie 20 tysięcy poprawek. Za przyjęciem projektu ustawy zagłosowało 195 senatorów, przeciw było 112.

Cztery dni później Emmanuel Macron, który w swoich medialnych wypowiedziach podkreślał, że jest zdeterminowany, aby podwyższyć wiek emerytalny, postanowił skorzystać z uprawnień, które daje francuska konstytucja. Art 49.3 pozwala przyjąć ustawę bez konieczności głosowania w Zgromadzeniu Narodowym.

Zabrakło dziewięciu głosów do obalenia rządu

Rząd Elisabeth Borne obronił się w poniedziałek przed dwoma głosowaniami nad wotum nieufności.

Dwa głosowania o wotum nieufności wobec rządu Francji, które miały miejsce w poniedziałek w parlamencie tego kraju, nie przyniosły spodziewanych przez wnioskodawców rezultatów. Pierwszy wniosek, przedstawiony przez małą grupę parlamentarną "LIOT", która reprezentuje różne małe partie, otrzymał 278 głosów (zaledwie dziewięć mniej niż wymagane 287 głosów potrzebnych do odwołania rządu).

Drugi – złożony w zeszłym tygodniu przez Zjednoczenie Narodowe, któremu przewodzi Marine le Pen – zyskał mniejsze poparcie, a tylko 94 parlamentarzystów głosowało za.

Reuters wskazuje, że w najbliższych dniach sytuacja raczej się nie uspokoi. Związki zawodowe oraz część formacji opozycyjnych zapowiada intensyfikację protestów. W ten sposób chcą wywrzeć presję na władzy, aby wycofała się z reformy emerytalnej.

Źródło: Reuters / AFP / Twitter
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...