Petru: Istnieje ryzyko, że Konfederacja zgarnie 20 proc. poparcia
Gdyby wybory odbywały się w minioną niedzielę, to wygrałby je obóz Prawa i Sprawiedliwości z poparciem 34,5 proc. Tak wynika z sondażu United Surveys, przeprowadzonego na zlecenie Wirtualnej Polski. To oznacza wzrost o 1,6 pkt proc. w stosunku do badania z końca lipca. Na KO chce głosować 31,2 proc. badanych– wzrost o 3,1 pkt proc. wobec wcześniejszego badania.
Trzecia Droga (Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe) zdobyłaby 9 proc. – 1,6 pkt proc. w stosunku do poprzedniego badania. Taką samą stratę odnotował komitet Lewicy i Partii Razem, otrzymując 7,1 proc. głosów respondentów. Największy odpływ wyborców dotyczy jednak Konfederacji. Na to ugrupowanie chęć zagłosowania wyraziło 7,8 proc. uczestników sondażu. To oznacza spadek aż o 5,3 pkt proc.
"Młot na Konfederację"
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Ryszard Petru był pytany, czy te spadki to "efekt Petru". Niedawno doszło do debaty ekonomisty ze Sławomirem Mentzenem i wielu internautów wskazywało, że ten pierwszy wypadł znacznie lepiej. Z kolei w ubiegłym tygodniu założyciel Nowoczesnej poinformował: "Nie będę startował do Senatu z okręgu, w którym rozgrywane są wprawdzie sprawy ważne, ale walka ma tam wyłącznie znaczenie lokalne. Oferuje mój start do Sejmu tam, gdzie będzie startował Sławomir Mentzen. Chce z nim walczyć – twarzą w twarz. Po to aby przekonać jak największą cześć obecnych wyborców Konfederacji. Wyborców, którzy są przez to ugrupowanie po prostu oszukiwani".
Petru zaleca ostrożność
Na pytanie "GW", Petru odpowiada tak: "Byłbym bardzo ostrożny z wyciąganiem takich wniosków. Po pierwsze to jeden sondaż, po drugie realizowany w sezonie wakacyjnym. Takie badania są mocno zaburzone latem. Na pewno jednak trend wyhamowywania Konfederacji widać. Mam nadzieję, że mam w tym jakiś swój udział, mały lub większy. Z mojej perspektywy kluczowe będzie jednak to, co się pojawi w sondażach na początku września.
Podkreśla, że potencjału Konfederacji nie należy bagatelizować. "Jestem daleki od odtrąbienia sukcesu. Mają dużo większy potencjał do wzrostu niż inne partie, bo jest efekt świeżości, są postrzegani jako antysystemowi i zawsze istnieje ryzyko, że te plus/minus 20 procent, które zgarnęli kiedyś na przykład Paweł Kukiz czy Stan Tymiński, to wynik, który mogą zdobyć" – wskazuje Ryszard Petru.