Spór o spust wody z Fukushimy. Chiny odpowiadają na zarzut hipokryzji
W czwartek zarządzająca nieczynną elektrownią atomową w Fukushimie spółka Tokyo Electric Power (Tepco) rozpoczęła proces zrzutu wody używanej do chłodzenia prętów atomowych. W ciągu 17 dni do Oceanu Spokojnego wlana zostanie równowartość trzech basenów olimpijskich. Tepco wskazuje, że woda ta zawiera około 63 bekereli trytu na litr, czyli poniżej limitu dla wody pitnej Światowej Organizacji Zdrowia wynoszącego 10 000 bekereli na litr. Zgodę na spust wody wydała Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. Wielu naukowców zgadza się z jej oceną, że upust uzdatnionej wody z Fukushimy będzie "nieistotny" dla środowiska.
Chiny kończą z importem japońskich owoców morza
Według Pekinu Tokio nie udowodniło, że prowadzony upust wody jest bezpieczny. W związku z tym Chiny zakazały importu produktów morskich z całej Japonii. Wcześniej, w lipcu władze Hongkongu, a później władze centralne, zdecydowały o wprowadzeniu zakazu importu produktów morskich z 10 japońskich prefektur.
"Strona japońska nie powinna wyrządzać wtórnych szkód miejscowej ludności, a nawet ludziom na całym świecie, kierując się swoimi egoistycznymi interesami" – poinformowało w oświadczeniu chińskie MSZ. Strona chińska oskarża Japonię, że traktuje ocean jak "ściek".
Chińska hipokryzja?
– Uwalniana woda została tak uzdatniona, aby zawierała siedem razy mniej trytu na litr niż jest to zalecane dla wody pitnej przez Światową Organizację Zdrowia. Znacznie więcej trytu zostało uwolnionego z normalnie działających elektrowni jądrowych do północnego Pacyfiku" – ocenił dr David Krofcheck, wykładowca University of Auckland. Wskazał, że pierwsze elektrownie atomowe w ChRL, Korei Płd. i na Tajwanie zbudowano na wybrzeżu. Z taką oceną nie zgadzają się władze w Pekinie.
"Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy wodą skażoną energią jądrową, która miała bezpośredni kontakt ze stopionymi rdzeniami reaktorów podczas katastrofy nuklearnej w Fukushimie, a wodą uwalnianą przez elektrownie jądrowe podczas normalnej pracy" – powiedział w środę rzecznik chińskiego MSZ Wang Wenbin. W czasie czwartkowej konferencji powtórzył zarzuty wobec Japonii podkreślając, że "upuszczając wodę do oceanu, Japonia rozprzestrzenia ryzyko na resztę świata".