"Niech zacznie się już dzisiaj pakować". Premier Estonii straci stanowisko?
W Estonii wybuchł skandal wokół męża premier Kai Kallas, Arvo Hallika. Okazało się, że jest on współwłaścicielem firmy transportowej Stark Logistics, która prowadzi interesy w Rosji. W czasie wojny firma zarobiła na rosyjskich dostawach prawie 1,5 miliona euro.
Jak donosi Deutsche Welle, dwie estońskie gazety natychmiast wezwały Kallas do rezygnacji. Jednocześnie część środków masowego przekazu przedstawiła bardziej ostrożne propozycje – proponowała przeprosiny lub złożenie rezygnacji pod warunkiem otrzymania nowego mandatu, jeśli parlamentarzyści uznają tę sytuację za nieistotną.
"Ani w środę ani w czwartek nie usłyszeliśmy odpowiedzi. Nie ma powodu sądzić, że usłyszymy ją w sobotę lub niedzielę. W związku z tym "Postimees" [estoński dziennik - przyp. red.] udziela premier przyjaznej rekomendacji, aby zaczęła się pakować już dziś i uniknęła rezygnacji w jeszcze większej hańbie w przyszłości" – stwierdziła jedna z publikacji.
Prezydent żąda wyjaśnień
Jednocześnie prezydent Estonii Alar Karis wezwał Kallas do złożenia wyjaśnień w związku z działalnością gospodarczą jej męża.
– Myślę, że społeczeństwo czeka na wyjaśnienia ze strony premier. A potem zapewne sama premier będzie musiała pomyśleć i porozmawiać ze swoimi doradcami, jakie będą dalsze kroki – podkreślił.
Należy zauważyć, że Kallas na konferencji prasowej zdementowała tę informację i oświadczył, że określona firma zaprzestała świadczenia usług logistycznych na terenie Federacji Rosyjskiej miesiąc po rozpoczęciu wojny na pełną skalę na Ukrainie. Jednakże Stark Logistics w dalszym ciągu transportuje towary do Rosji dla swojego estońskiego partnera, firmy Metaprint.
Szefowie MON, MSZ i MSW wyrazili zaufanie do Kallas, choć zaproponowali, że przystąpią do dalszych wyjaśnień. Jednocześnie opozycja żąda dymisji premier.