Ławrow przyznał, że broń z Zachodu hamuje postępy Rosji na Ukrainie
– Gdyby na polu bitwy po stronie ukraińskiego reżimu nazistowskiego było mniej zachodniej broni, najprawdopodobniej zadania postawione przez rosyjskiego prezydenta zostałyby wykonane wcześniej, ale i tak zostaną wykonane – oświadczył Ławrow.
Według niego, "od dawna wiadomo, że broń wysyłana na Ukrainę jest masowo rozprowadzana po całym świecie za pośrednictwem przemytników i innych pozbawionych skrupułów handlarzy tym śmiercionośnym towarem".
Szef rosyjskiej dyplomacji odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy dostawy broni z Zachodu na Ukrainę mogły trafić na Bliski Wschód.
Ławrow stwierdził również, że podczas Rady Bezpieczeństwa ONZ Rosja wielokrotnie podkreślała kwestię rozprzestrzeniania się zachodnich dostaw broni poza Ukrainę, ale bezskutecznie. – Jeśli zachodni stratedzy będą chcieli kontynuować swoją politykę, wykorzystując Ukrainę i zwłoki Ukraińców jako narzędzie agresji przeciwko Rosji, to tutaj nic nie da się zrobić – powiedział.
Inwazja Rosji na Ukrainę. Zachód odpowiada dostawami broni
Wiosną ubiegłego roku Rosja wysłała notę do krajów członkowskich NATO w związku z przekazywaniem broni ukraińskiej armii. Ławrow ostrzegł wówczas, że wszelkie dostawy zawierające sprzęt wojskowy staną się "uzasadnionym celem" dla sił rosyjskich.
Z kolei prezydent Władimir Putin w przemówieniu wygłoszonym w lutym z okazji 80. rocznicy zwycięstwa Armii Czerwonej w bitwie pod Stalingradem stwierdził, że "Rosji znów zagrażają niemieckie czołgi" i dodał, że odpowiedź Moskwy będzie "ostra".
Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) ocenia, że "niedostarczenie przez Zachód niezbędnego sprzętu" w zeszłym roku było głównym powodem zatrzymania postępów Kijowa na polu bitwy od listopada do czerwca, kiedy rozpoczęła się ukraińska kontrofensywa.