W Niemczech kończy się cierpliwość? "Muszą być wydaleni"
W wielu krajach odbywają się demonstracje poparcia dla Palestyny. Dziesiątki tysięcy manifestantów weszło w weekend na ulice Stanów Zjednoczonych, Francji, Włoch, Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Japonii. Także ulicami Warszawy przeszła w niedzielę demonstracja wzywająca do natychmiastowego zawieszenia broni w Strefie Gazy.
W niektórych przypadkach mają miejsce zamieszki i agresja wobec środowisk żydowskich. Wielu Arabów jest wściekłych na Izrael za bombardowania ludności cywilnej w Strefie Gazy.
Bardzo trudna sytuacja jest w Niemczech. Tamtejsze media donoszą wręcz o "brutalnych, antysemickich incydentach", "wielogodzinnych starciach z policją" oraz "próbach podpalenia synagog". Według gazety "Bild" Żydzi boją się o własne zdrowie i życie. Jeszcze w październiku senator Joe Chialo ostrzegał, że "Berlin nie może zamienić się w pole bitwy".
"FAZ": Pogardzają zachodnimi wartościami
W miniony weekend wielotysięczne demonstracje przeszły m.in. przez Berlin, Düsseldorf, Essen i Duisburg. Niemieckie media piszą, że ponownie pojawiły się transparenty z "nielegalnymi treściami" i "hasła antysemickie". W Essen Arabowie mieli zabronić kobietom maszerować obok mężczyzn.
Niemiecka prasa wzywa władze do podjęcia zdecydowanych działań, wskazując, że marsze przybierają coraz bardziej anysemicki, antyzachodni i islamistyczny charakter.
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" ocenia, że to rezultat ignorowania problemu, który narastał od dłuższego czas. "Pojawiły się środowiska, w których wartości świata zachodniego są pogardzane, w których kobiety mają służyć mężczyznom i w których nienawiść do Żydów jest bezgraniczna. (...) Żydzi w Niemczech od lat ostrzegają przed muzułmańskim antysemityzmem, że jest on rażąco bagatelizowany i że przymyka się oko na to, co dzieje się w kraju" – pisze frankfurckie pismo.
Niemcy. Wezwania do wydalenia części cudzoziemców
Stanowczo sprawę stawia "Kölner Stadt-Anzeiger" z Kolonii, postulujący, by "cudzoziemcy, którzy pojawiają się na demonstracjach nienawiści, takich jak ta w Essen", zostali wydaleni. Gazeta przypomina, że jeżeli "ktoś naraża podstawowy porządek wolnej demokracji "lub inne istotne interesy Republiki Federalnej Niemiec", stanowi to podstawę do wydalenia go z kraju.
Podobnie sytuację ocenia "Leipziger Volkszeitung". "W Berlinie słychać było, jak demonstranci opowiadali się za mułłami w Iranie i talibami w Afganistanie. W Essen kobiety musiały nawet maszerować osobno, a przewodzili fundamentaliści. Wszędzie powiewały flagi organizacji terrorystycznych, np. bojówki dżihadystycznej Państwa Islamskiego, która słynie na Bliskim Wschodzie z nieludzkiej przemocy. Cudzoziemcy, którzy występują na wiecach nienawiści, jak ten w Essen, muszą być wydaleni" – nawołuje dziennik z Lipska.
Inwazja na Strefę Gazy
W ubiegły piątek ruszyła inwazja lądowa Izraela w północnej części Strefy Gazy. Celem ma być likwidacja tamtejszego Hamasu i trwała neutralizacja zagrożenia z tego kierunku. Konflikt izraelsko-palestyński eskalował po ataku zbrojnego ramienia Hamasu na terytorium Izraela.
Operację poprzedziły masowe bombardowania i wezwanie Palestyńczyków do ewakuacji w kierunku południowym. Palestyńskie ministerstwo zdrowia przekazało w poniedziałek, że od początku wojny śmierć poniosło ponad 10 tys. osób, w tym ok. 5 tys. dzieci. Znaczna część Strefy Gazy została zniszczona. Ponad 1,4 miliona ludzi opuściło swoje domy, ale część Palestyńczyków została w rejonie walk.