Prof. Szeremietiew o wojnie na Ukrainie. "Zaczynam tracić optymizm"

Dodano:
Prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej Źródło: PAP / Albert Zawada
Zaczynam tracić swój optymizm, ponieważ stało się szereg rzeczy niedobrych – powiedział o przebiegu wojny na Ukrainie prof. Romuald Szeremietiew, były wiceszef MON.

– Byłem optymistą jeśli idzie o rozwój tego konfliktu i to, co Ukraina może osiągnąć, ale zaczynam ten swój optymizm tracić, ponieważ stało się szereg rzeczy niedobrych – mówił Szeremietiew w Radiu Wnet.

Jego zdaniem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski popełnił błąd, odmawiając generałowi Wałerijowi Załużnemu, byłemu już szefowi armii ukraińskiej, który domagał się przeprowadzenia mobilizacji, aby na froncie można było dysponować większymi siłami.

– Wprawdzie Rosja też nie ma tych sołdatów za dużo, ale ma większy potencjał ludnościowy od Ukrainy – podkreślił.

Zwrócił także uwagę, że strona ukraińska traci żołnierzy wyszkolonych przez NATO. – Powstaje pytanie, czy i na ile sprzęt, który dotarł na Ukrainę, jest wystarczająco i efektywnie wykorzystywany, bo jeżeli ta siła żywa będzie coraz gorzej wyszkolona, to ten sprzęt będzie też nieskuteczny w rękach żołnierzy – tłumaczył.

Wojna na Ukrainie. Prof. Szeremietiew o USA, Chinach i Rosji

Jak dodał, zastanawia go rola Stanów Zjednoczonych w tym konflikcie. – Rozgrywa się pewna globalna gra między mocarstwami. USA są w kłopotliwej sytuacji, jeśli chodzi o pozycję, jaką dotychczas miały, jako gwarant globalnego ładu jednobiegunowego. Ten jeden biegun amerykański jest zagrożony m.in. przez dążenia Chin – powiedział, zaznając, że Pekin znacząco rozbudowuje swoje siły zbrojne.

– Czy Rosja może być sojusznikiem USA w rywalizacji z Chinami? A w związku z tym, czy warto osłabiać Rosję tak dalece, że ona nie tylko nie będzie potencjalnie żadnym sojusznikiem, ale może wręcz wpaść pod panowanie chińskie? – mówił Szeremietiew o dylematach, jakie ma Waszyngton.

Według niego mimo wszystko USA nie będą chciały wycofać się z Europy, ani ze wschodniej flanki NATO. – To nam nie grozi. Natomiast jest co innego. Powstaje pytanie, jaką politykę będą realizowały Niemcy – powiedział, wskazując na pierwszą w historii RFN strategię bezpieczeństwa narodowego ogłoszoną w czerwcu 2023 r.

Jego zdaniem dokument ten zawiera zapisy, które mogą doprowadzić do wywołania przez Niemcy konfliktu w Europie.

Źródło: Radio Wnet
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...