"Proponuję panu emeryturę w ziemniakach". Awantura na spotkaniu z Błaszczakiem

Dodano:
Mariusz Błaszczak Źródło: Leszek Chemperek / Centrum Operacyjne MON
Kolejne spotkanie polityka Prawa i Sprawiedliwości zakończyło się przed czasem. Za sprawą awantury wywołanej przez przeciwników rządu, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wyszedł z sali w której spotkał się z mieszkańcami miejscowości Niska 15 minut wcześniej.

Z relacji "Gazety Wyborczej" wynika, że w spotkaniu z szefem MON udział wzięli m.in. członkowie grupy Rebelianty Podkarpackie. Osoby te miały się zdenerwować odpowiedziami Błaszczaka na ich pytania. W ich ocenie były one wymijające.

Pytania miały dotyczyć m.in. dbałości resortu obrony o marynarkę wojenną. – Taki sam budżet – po 550 milionów zł jest przeznaczony na 2018 rok na marynarkę i na WOT. Gdzie jest skala? – pytała jedna z uczestniczek spotkania, którą cytuje "Wyborcza". Kolejne pytanie dotyczyło trwającego w Sejmie protestu osób niepełnosprawnych i ich rodziców.

– Co rząd zrobi z tymi ludźmi, bo oni jak widać nie wybierają się do domów? – pytała członkini grupy Rebelianty Podkarpackie. W obronie ministra mieli stanąć wówczas sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, co doprowadziło do dużego zamieszania. Wyborcy partii rządzącej mieli przekonywać, że osoby niepełnosprawne otrzymują sprzęt do rehabilitacji i higieny.

– Proponuję panu emeryturę w ziemniakach – miała powiedzieć kobieta, która zadała pytanie. – Smuci mnie agresja w pani słowach. My od razu spotkaliśmy się z protestującymi, zaproponowaliśmy dwie ustawy. Nie proponujemy renty w ziemniakach, a w pieniądzach. To oni nie chcą kompromisu, nie my. Udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie szybko przeprowadzić zmiany, ale oni nie chcą. Mówią tylko o żywej gotówce – odpowiadał Mariusz Błaszczak.

Uczestnicy spotkania nieprzychylni PiS rozwinęli wówczas transparenty z napisami „Wystarczy nie kraść, 500 zł się należy niepełnosprawnym”. Na sali rozległy się okrzyki, a sytuacja wymknęła się spod kontroli. Minister zmuszony był zakończyć spotkanie 15 minut przed czasem.


Źródło: Fakt24.pl, Natemat.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...