"Weźcie się do roboty". Burza wokół maila do MON
Informację w tej sprawie podało MON. Resort tłumaczy, że właśnie z tego powodu przez wiele godzin nie miał wiedzy na temat zdarzenia, mimo wcześniejszego oświadczenia agencji, że raport został do niego wysłany. Mail dotyczył potencjalnego zagrożenia związanego z wejściem statku kosmicznego w atmosferę nad Polską.
Porażające problemy z komunikacją. Co zrobiło MON?
Problem wynika z nieścisłości w komunikacji, które wymagają dokładnego wyjaśnienia. POLSA przekazała, że raporty dotyczące sytuacji w polskiej przestrzeni powietrznej kieruje na adresy mailowe wskazane przez poszczególne ministerstwa. Tak miało być również we wtorek w południe.
Z nieznanych dotąd powodów raport został wysłany na adres, który był nieaktualny od kilku lat. Jak ustaliło RMF FM, we wrześniu ubiegłego roku POLSA zwróciła się z prośbą o aktualizację danych kontaktowych do wysyłki raportów. MON przekazało wówczas nowy adres, na który kolejne raporty trafiały już bez problemów.
Zaledwie tydzień temu ostatnia korespondencja dotarła poprawnie. Obecnie trwa dochodzenie, dlaczego kluczowa informacja o niekontrolowanym wejściu w atmosferę rakiety Falcon 9 została przesłana na nieaktualne adresy, które nie były używane od blisko pół roku.
Błaszczak: Tu nie chodzi o zły mail, tylko o złe kierownictwo MON
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.
"Tu nie chodzi o zły mail. Tu chodzi o złe kierownictwo MON" – napisał na portalu X poseł PiS.
Polityk wskazał jednocześnie na działania, jakie – jego zdaniem – powinien podjąć resort obrony narodowej.
"Weźcie się do roboty. Zajmijcie się pracą, a nie PRem. Podpiszcie kontrakty, zacznijcie pozyskiwać nowych żołnierzy, wydawajcie budżet! Ręce opadają" – czytamy we wpisie Błaszczaka.