Kałużny: Trzaskowski nie daje rady, więc atakują Nawrockiego
DoRzeczy.pl: Jak pan ocenia sytuację związaną z Karolem Nawrockim? Czy to próba sztucznego rozdmuchania afery wokół jego mieszkań?
Mariusz Kałużny: Oczywiście, że to sztucznie wykreowana afera, tylko dlatego, że Karol Nawrocki został przyjęty w Białym Domu przez Donalda Trumpa. I bez względu na to, jak ktoś ocenia politykę Trumpa, czy jakie ma poglądy, to wszyscy wiedzą, że to prezydent największego mocarstwa świata. W takich spotkaniach nie ma przypadków. Prezydent Stanów Zjednoczonych, państwa, które odpowiada za 70 proc. zasobów NATO, zaprasza Karola Nawrockiego do Białego Domu. To jasny sygnał dla Polski i świata: z tym politykiem widzi się przyszłość i współpracę. I to bardzo zabolało Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego, dlatego pojawił się ten haniebny, prostacki, bezczelny atak, całkowicie oderwany od faktów.
A jak pan ocenia kontrowersje wokół wypowiedzi Karola Nawrockiego, który powiedział w debacie, że ma jedno mieszkanie – podczas gdy formalnie ma dwa i pół?
Sprawa jest zwyczajnie naciągana. Karol Nawrocki mówił o tym, jakimi zasobami dysponuje na co dzień. Jeśli chodzi o to drugie mieszkanie, sam podkreślił, że nawet nie ma do niego kluczy. To mieszkanie, które przed laty udostępnił człowiekowi w kryzysie, w trudnym momencie życia. Dziś ten starszy, schorowany człowiek jest wykorzystywany przez mafię polityczną w walce przeciwko Nawrockiemu. Każdy z nas miał w życiu sytuację, gdy komuś pomógł, okazał serce, a potem to się przeciwko niemu obróciło. Tak bywa. Ale to, co się tu dzieje, to wyraźna akcja polityczna, inspirowana przez tych, którzy boją się sondaży bo widzą, że Trzaskowski może przegrać w drugiej turze.
Czyli uważa pan, że próbują na siłę stworzyć aferę, bo nie mają niczego poważnego przeciwko Karolowi Nawrockiemu?
Dokładnie tak. Tam się już pali na tym pokładzie. Przypomnę, że Rafał Trzaskowski przed debatami siedzi sam, konsultuje się z psychologiem. Jest kłębkiem nerwów, zachowuje się dziwnie. A Grzegorz Braun wyprowadził go z równowagi w kilka minut – to było aż śmieszne. Trzaskowski wpadł w histerię, krzyczał i uciekł z debaty. To jak taki człowiek ma rozmawiać z Erdoganem, Trumpem czy Zełenskim? Donald Tusk widzi, że Trzaskowski sobie nie radzi, więc uruchomił wszystkie dostępne mechanizmy i służby państwowe, żeby uderzyć w Karola Nawrockiego.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.