Telus: To kampania robiona na hejcie
DoRzeczy.pl: Okazuje się, że za oszczerczymi spotami i reklamami internetowymi wymierzonymi w Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena stoją osoby powiązane z Platformą Obywatelską. Co pan na to?
Robert Telus: To niestety charakterystyczne dla tej formacji. Oni już niejedną kampanię prowadzili na fali hejtu. Wiemy dobrze, że opłacali „Sok z Buraka” i inne środowiska hejterskie i to za naprawdę duże pieniądze, by atakować politycznych przeciwników. Docierają do nas również sygnały, że niektórzy hejterzy w Polsce byli finansowani przez służby – nawet ze wschodu, z Moskwy. To ta sama grupa ludzi, którzy zamiast prowadzić merytoryczną kampanię, wybierają drogę nienawiści. Nas brzydzą takie działania. Jesteśmy przeciwnikami kampanii prowadzonych w ten sposób.
Nawet jeśli pojawia się krytyka, powinna być ona prowadzona w cywilizowany sposób, a nie oparta na hejcie. Kiedy patrzę na to, co dziś robią Karolowi Nawrockiemu, ataki wymierzone w jego osobę, w jego rodzinę, w syna, w żonę, to po prostu czuję obrzydzenie. Jestem przekonany, że to może być robione wyłącznie za pieniądze. Sam nieraz obserwuję na portalu X czy Facebooku konta, które publikują takie ataki. Widać, że są fikcyjne bo mają po kilku obserwatorów albo nie mają ich wcale, są założone tylko w jednym celu: by siać hejt.
Pan również doświadczył hejtu?
Niestety tak. W pewnym momencie otrzymywałem masowo maile z groźbami – nawet takie, że zabiją mnie lub moje dzieci. To były działania wymierzone w moją rodzinę, by mnie zastraszyć i zniechęcić do aktywności społeczno-politycznej. Ale my się nie poddamy. Wierzę, że Polacy są mądrzy i wiem, że wygramy te wybory – nie dla partii, nie dla pojedynczego kandydata, ale dla dobra Polski i kolejnych pokoleń.
Czy przekazanie przez Karola Nawrockiego kawalerki panu Jerzemu na cele charytatywne zamyka sprawę w pana ocenie?
Oczywiście, że tak. Po pierwsze, nie doszło tam do żadnego złamania prawa. Karol Nawrocki kupił mieszkanie i pozwolił w nim zamieszkać osobie, której groziła bezdomność. To szlachetny gest. Niestety, natychmiast pojawiła się agresywna narracja, wykreowana przez hejterów, dlatego Karol Nawrocki wraz z żoną podjęli bardzo ważną decyzję: przekazali mieszkanie fundacji, by pan Jerzy mógł tam mieszkać do końca życia. To piękny, humanitarny gest i takie postawy powinniśmy nagłaśniać i doceniać – po to, by inni również chcieli pomagać potrzebującym. Ale ten hejt, który się wylał na rodzinę Nawrockich za tę pomoc, pokazuje, jak bardzo wynaturzona jest dzisiejsza debata publiczna. Jeśli ktoś zrobi coś dobrego, a potem zostaje za to zaatakowany, to ludzie zaczną się zastanawiać, czy warto pomagać. Każdy kolejny szlachetny gest może zostać użyty przeciwko nim.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.