Na Ukrainie zginął polski dziennikarz. Walczył jako ochotnik
Krzysztof Gorzelak był dziennikarzem, twórcą portalu Nasze Kielce. Od dwóch lat przebywał na Ukrainie, gdzie walczył na froncie jako ochotnik. Miał 45 lat.
"Zginął śmiercią żołnierza" – poinformował profil "Scyzoryk się otwiera – satyryczna strona Kielc" na Facebooku.
Polski dziennikarz zginął w walce
Wobec ataku Rosji na Ukrainę Gorzelak podjął decyzję, że dołączy do wojsk naszego sąsiada i od dwóch lat walczył w tamtejszej armii.
"Zdecydował się pojechać do Ukrainy, walczyć z rosyjskim agresorem. Zostawił w Kielcach mamę, tatę, brata i swoją córkę. Był dziennikarzem jakich już niewiele" – czytamy we wspomnianym poście na Facebooku.
Dziennikarz został określony mianem "nieprzekupnego". Środowisko informuje, że w swojej pracy zajmował się m.in. śledzeniem korupcyjnych skandali, za którymi stali lokalni politycy. Jak informują internauci, założyciel serwisu Nasze Kielce ma zostać pochowany na Ukrainie.
Wojna Rosji z Ukrainą
Druga faza trwającej od 2014 roku wojny rosyjsko-ukraińskiej rozpoczęła się 24 lutego 2022 r., kiedy wojska rosyjskie uderzyły z kilku kierunków na sąsiednie terytorium.
W marcu siły rosyjskie wycofały się z frontu północnego, po niepowodzeniu kampanii w regionie Kijowa. Od tamtego czasu mimo zaciętych i brutalnych walk, linia frontu z niewielkimi zmianami kształtowała się na kierunkach południowym i wschodnim.
Z czasem Ukraińcy wyparli Rosjan z okupowanego Chersonia i z charkowszczyzny. Siły rosyjskie dostały zadanie przejęcia pełnej kontroli nad obwodami ługańskim i donieckim, które razem tworzą obszar nazywany Donbasem.
Po zmianie władzy w Białym Domu, administracja Donalda Trumpa podjęła działania mające na celu doprowadzenie do zawieszenia broni, a następnie zakończenia wojny. odbyły się już nawet rozmowy ukraińsko-rosyjskie, ale na razie nie udało się osiągnąć tego rezultatu.