Były szef MSZ ostro o zamknięciu granic z Białorusią: Daliśmy Rosji pretekst

Dodano:
Jacek Czaputowicz, były szef MSZ Źródło: PAP / Radek Pietruszka
"Rosja obnażyła naszą słabość atakiem dronowym” – stwierdził były minister spraw zagranicznych prof. Jacek Czaputowicz.

Były szef MSZ komentował ostatnie napięcia na linii Polska-Rosja oraz Polska-Białoruś. Odniósł się m.in. do nocnego nalotu rosyjskich dronów z 9 na 10 września, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Jego zdaniem wydarzenie to ujawniło poważne braki w polskim systemie obrony. – Interpretuję te bardzo ostre słowa ministra Radosława Sikorskiego o Rosji, że jest państwem imperialnym, obłąkanym, że będzie skomleć tak, że taki język ma na celu moim zdaniem przykryć ten prawdziwy fakt, jakim jest zagrożenie ze strony Rosji dotyczące dronów – podkreślił.

Polska powinna ściślej współpracować z Ukrainą

Czaputowicz wskazał, że Polska powinna ściślej współpracować z Ukrainą w zakresie obrony przeciw dronom. – Ukraina ma najlepszy know-how w tej dziedzinie. Powinniśmy korzystać z jej doświadczeń – zaznaczył. Polityk odniósł się także do zapowiadanej budowy "muru dronowego" na wschodniej granicy UE. – To jest inicjatywa wzmacniająca bezpieczeństwo, ale podjęta zdecydowanie zbyt późno. Rosja do tego czasu ma bardzo silny instrument nacisku na Polskę, bo pokazaliśmy, że jesteśmy zupełnie bezradni – ocenił.

W rozmowie, która odbyła się na antenie Polsat News poruszono też temat rosyjskich samolotów naruszających przestrzeń powietrzną państw NATO. – W wypadku, gdy jest to atak zbrojny, nie ma żadnych innych możliwości – trzeba zestrzeliwać. Natomiast nie wiem, czy nie jest lepszą opcją to, jak teraz zadziałali Estończycy, że odprowadzają te myśliwskie rosyjskie, kontrolują. To też jest demonstracja pewności – powiedział były minister.

Manewry okazały się jednymi z mniejszych w historii

Czaputowicz skrytykował również decyzję premiera Donalda Tuska o zamknięciu granicy z Białorusią podczas manewrów wojskowych Zapad-2025. – Manewry okazały się jednymi z mniejszych w historii. Nie były przy polskiej granicy, ponad 300 km, raczej przy rosyjskiej. Niepotrzebnie tę granicę zamknęliśmy, bo daliśmy Rosji pretekst do zaatakowania – stwierdził.

Na zakończenie ostrzegł, znów nawiązując do wydarzeń z początku września, z udziałem rosyjskich dronów: – Gdyby Rosja powtórzyła swój atak w szerszej skali, nie mielibyśmy się czym bronić – apelując o pilne wzmocnienie obrony powietrznej i współpracę w ramach NATO i UE.

Źródło: Polsat News
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...