Niezidentyfikowany obiekt spadł koło Wrocławia

Dodano:
Ambulans, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / DAREK DELMANOWICZ
W nocy z 6 na 7 listopada służby ratunkowe otrzymały trzy niezależne zgłoszenia o rzekomych spadających i płonących obiektach nad Dolnym Śląskiem.

Zawiadomienia dotyczyły rejonów Kątów Wrocławskich, Magnic i Wilkanowa w powiecie kłodzkim.

Kierowca podróżujący autostradą A4 poinformował służby, że w pobliżu Stróży pod Wrocławiem zauważył obiekt spadający z nieba. Na miejsce natychmiast skierowano policję oraz straż pożarną, które przez całą noc prowadziły poszukiwania. Następne zgłoszenie napłynęło o świcie, około godziny 6.00, z okolic Kłodzka.

Wszystkiemu winne meteoryty?

W piątkowy poranek Dolnośląski Urząd Wojewódzki przekazał, że wszystkie doniesienia zostały szczegółowo sprawdzone. Do przeszukania terenów wykorzystano m.in. drony z kamerami termowizyjnymi, którymi posługiwali się strażacy i funkcjonariusze policji.

"Nie ujawniono żadnych obiektów ani śladów upadku. W powiecie kłodzkim służby kończą już działania sprawdzające, które do tej pory niczego nie potwierdziły" – przekazał urząd w komunikacie.

Władze województwa zapewniły, że żadne z doniesień nie zostało zlekceważone, a celem działań było pełne wyjaśnienie sytuacji. "Wiele wskazuje na to, że obserwowane zjawiska mogły być związane z naturalnym rojem meteorów Południowe Taurydy, którego maksimum przypada właśnie teraz" – dodano w oświadczeniu.


Źródło: Radio Zet
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...