Prezydent Nawrocki: Szanuję wybór Sejmu, ale głęboko się z nim nie zgadzam

Dodano:
Karol Nawrocki, prezydent Źródło: Mikołaj Bujak / KPRP
Prezydentem jest antykomunista, a marszałkiem Sejmu jest postkomunista – tak o Włodzimierzu Czarzastym mówił Karol Nawrocki.

Sejm wybrał we wtorek Włodzimierza Czarzastego na stanowisko marszałka. W głosowaniu udział wzięło 447 posłów. "Za" było 236, "przeciw" – 209, a od głosu wstrzymało się dwóch parlamentarzystów.

Po ogłoszeniu wyników przez prowadzącego obrady wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego, politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli skandować: "precz z komuną!".

Czarzasty marszałkiem Sejmu. Nawrocki: Szanuję, ale się nie zgadzam

W wywiadzie dla Radia Wnet prezydent Karol Nawrocki został zapytany, czy ucieszył się z tego, że marszałek Sejmu został Włodzimierz Czarzasty. – Nie, nie ucieszyłem się tak bardzo, jak usłyszałem, że marszałkiem Sejmu został Włodzimierz Czarzasty. Taka wola polskiego parlamentu – odpowiedział.

– Przyjdzie mi współpracować z panem marszałkiem, ale mamy dziś w państwie sytuację, w której prezydentem jest antykomunista i były prezes Instytutu Pamięci Narodowej, a marszałkiem Sejmu jest postkomunista. Mamy bardzo odległe wizje państwa, przeszłości, a także naszej przyszłości. Będziemy przyglądali się temu, jak ta współpraca prezydenta i marszałka wygląda, ale nie porównywałbym tego z radością – stwierdził Nawrocki.

Zdaniem prezydenta, wybór na marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który w latach 1983-1990 był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, świadczy o tym, że "Polska idzie w złym kierunku po roku 1989" pod względem mentalnym oraz "emocji politycznych". – Wybór marszałka Czarzastego budzi sentymenty do komunizmu czy postkomunizmu. To być może nie byłoby takie groźne, gdyby pan marszałek w swojej retoryce politycznej nie używał tych słów, które są odległe od prawdy historycznej – podkreślił.

– Znamy wypowiedzi pana marszałka w odniesieniu do systemu komunistycznego czy do tych wartości, które są bliskie mi i dużej części społeczeństwa. Niezależnie od tego oczywiście szanuję jako prezydent Polski wybór polskiego Sejmu, parlamentu. Głęboko się z nim nie zgadzam. Chciałbym, żebyśmy byli w innym miejscu. Ale szanuję polską demokrację – mówił prezydent. – Myślę, że przyjdzie taki moment, w którym wszystko, co dzieje się dzisiaj wokół większości parlamentarnej uzmysłowi w końcu Polakom, że nie idziemy w dobrym kierunku – dodał.

Źródło: Radio Wnet
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...