Po decyzji Tuska publicyście puściły nerwy. "Jesteś niebezpieczny dla otoczenia"

Dodano:
Premier Donald Tusk Źródło: PAP / Albert Zawada
Wiele dróg w Polsce zostało we wtorkowy wieczór zablokowanych w wyniku intensywnych opadów śniegu. W jednym z korków utknął Rafał Otoka-Frąckiewicz. Publicysta nie wytrzymał i w ostrych słowach zwrócił się do premiera Donalda Tuska.

Premier Donald Tusk zareagował we wtorek późnym popołudniem na trudną sytuację pogodową na północy kraju, zwołując pilną naradę wojewodów. O swojej decyzji poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych.

"Poleciłem szefowi MSWiA zwołanie na godzinę 19 narady wojewodów i pilne przedstawienie raportu o sytuacji na drogach, na terenach zagrożonych tzw. 'cofką' i innych zdarzeniach związanych z pogodą" – napisał szef rządu na platformie X.

Otoka-Frąckiewicz do Tuska: Przecież ty jesteś niebezpieczny dla otoczenia

Na wpis Donalda Tuska w ostrych słowach zareagował Rafał Otoka-Frąckiewicz. Znany publicysta był jedną z osób, które utknęły w gigantycznym korku w województwie warmińsko-mazurskim i na bieżąco relacjonował sytuację na drodze.

"Poleć baranie zdjęcia szyn między pasami na trasie koło Ostródy i wypchnięcie setek aut w kierunku na Gdańsk. Tu są matki z dziećmi które wpadają w histerię, a ludziom zaraz zacznie się kończyć benzyna" – napisał Otoka-Frąckiewicz do premiera. Z relacji dziennikarza wynika, że od początku opadów śniegu na trasie tej nie pojawił się żaden pług, w konsekwencji czego została ona zablokowana przez ciężarówki. "I to było do przewidzenia bo od rana wysyłaliście alerty których zdaje się sami nie czytacie. Od 16.00 drogi były żółte od awaryjnych a ty idioto o 19.00 ogłaszasz zebranie? Przecież ty jesteś niebezpieczny dla otoczenia" – grzmiał do premiera publicysta.

Kierowcy na wiele godzin utknęli na trasie S7. "Nie wiemy, na ile wystarczy nam paliwa"

Przypomnijmy, że trasa S7 w województwie warmińsko-mazurskim przez wiele godzin była zablokowana w obu kierunkach. Blokada z Gdańska w kierunku Warszawy ciągnęła się od MOP Grabin do Rychnowa, czyli przez prawie 7 kilometrów. Korek w odwrotną stronę, od Olsztynka do Rychnowa, miał prawie 16 kilometrów. – Śnieg sypie, jesteśmy z dziećmi. Nie mamy jedzenia, nie mamy picia. Nie wiemy, na ile wystarczy nam paliwa – mówiła w rozmowie z mediami jedna z kobiet uwięzionych w korku. Nad ranem pojawiła się informacja, że ruch został przywrócony.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...