Ukraińcy sfabrykowali informację. Wywiad przejął olbrzymie pieniądze
Służby przekazały, że celowo kolportowały fałszywą informację o zgonie żołnierza występującego pod pseudonimami "Denis Nikitin" oraz "White Rex". Kapustin – jak wynikało z doniesień – miał rzekomo zginąć w ataku drona FPV na froncie zaporoskim. Informacja szybko obiegła ukraińskie media. Było o niej głośno również w Rosji.
Kulisy tajnej akcji. Ukraiński wywiad ujawnia
Wywiad wojskowy ujawnił, że cała operacja trwała ponad miesiąc i pomogła zidentyfikować osoby na terytorium Rosji, które na zlecenie Kremla, w tym osobiście Władimira Putina, planowały zamach na dowódcę. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, dzięki operacji ukraińskim służbom udało się przejąć pół miliona dolarów, przeznaczonych pierwotnie przez Rosjan na likwidację dowódcy RDK.
Pozyskane środki mają być przeznaczone na wsparcie ukraińskich jednostek specjalnych.
Po ujawnieniu operacji, Denis Kapustin podkreślił, że jego kilkudniowa nieobecność nie wpłynęła na zdolności bojowe jego formacji na froncie. Jak zaznaczył, jest gotowy do powrotu do działań w roli dowódcy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego.
Rosjanie atakują. Uderzenie blisko Polski
Rosjanie przeprowadzili w nocy zmasowany atak na Ukrainę. Najmocniej uderzyli w sąsiadujący z Polską obwód wołyński i miasto Łuck. W wyniku uderzeń dronów wybuchły pożary.
"Przez całą noc obwód znajdował się pod zmasowanym atakiem dronów typu Shahed. Łącznie kilkadziesiąt wrogich celów ponownie zaatakowało obiekty infrastruktury krytycznej na Wołyniu. (…) Odnotowano trafienia, w wyniku których wybuchły pożary; ich gaszenie trwa, w szczególności w Łucku oraz w rejonie kowelskim" – przekazał Iwan Rudnycki, szef władz wojskowych obwodu wołyńskiego.
Jak podaje Radio Zet, na razie nie ma informacji o rannych i ofiarach śmiertelnych w obwodzie wołyńskim. Operator energetyczny Wołyńobłenerho oszacował, że w wyniku ataków od prądu odłączono ponad 100 tys. odbiorców.