"Będziemy reagować". Tusk o ataku na Wenezuelę

Dodano:
Premier Donald Tusk podczas posiedzenia sztabu kryzysowego w siedzibie KPRM Źródło: PAP / Marcin Obara
Będziemy reagować i przygotowywać się do tej nowej sytuacji – powiedział premier Donald Tusk, odnosząc się do sobotniego ataku Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę.

Odnosząc się do sobotnich eksplozji w Caracas, szef polskiego rządu powiedział wprost, że mamy do czynienia z atakiem sił amerykańskich na stolicę Wenezueli.

Atak USA na Wenezuelę. Tusk: 2026 rok zaczyna się od mocnego uderzenia

– Rzeczywiście 2026 r. zaczyna się od mocnego uderzenia. Jeszcze przyjdzie czas na analizę, jak to będzie wpływało na sytuację w naszym regionie – zaczął swój komentarz.

Donald Tusk podkreślił jednocześnie, że takie zdarzenia, jak to dzisiejsze, wpływają na cały świat – Więc będziemy reagować i przygotowywać się do tej nowej sytuacji – zapowiedział.

Polacy w Wenezueli. Tusk: Wyjechali mimo ostrzeżeń

Z przekazanych przez premiera informacji wynika, że w Wenezueli przebywa obecnie 11 obywateli Polski. Jak zaznaczył, wyjechali tam mimo wielokrotnych ostrzeżeń ministra spraw zagranicznych, aby nie odwiedzać tego kraju ze względu na sytuację wewnętrzną oraz ryzyko wybuchu konflikt.

– Polska placówka dyplomatyczna w Caracas jest na razie bezpieczna. Będziemy tę sytuację monitorować i przekazywać wszystkie informacje do opinii publicznej, jak tylko coś nowego się wydarzy – oświadczył premier Tusk.

Madura wprowadza stan wyjątkowy

W sobotę nad ranem media obiegły informacje o potężnych eksplozjach w stolicy Wenezueli. Jak wynika z relacji świadków, w Caracas słyszane były odgłosy samolotów. Według agencji Reutera, południowe tereny miasta, gdzie znajduje się baza wojskowa, są pozbawione prądu.

W reakcji na te doniesienia rząd w Caracas wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że "odrzuca, potępia i denuncjuje przed społecznością międzynarodową najpoważniejszą agresję militarną dokonaną przez obecny rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki przeciwko terytorium i ludności wenezuelskiej w cywilnych i wojskowych lokalizacjach miasta Caracas, stolicy Republiki, oraz stanów Miranda, Aragua i La Guaira". "Celem tego ataku nie jest nic innego jak przejęcie strategicznych zasobów Wenezueli, w szczególności jej ropy naftowej i minerałów, próbując siłą złamać polityczną niezależność Narodu. Nie uda im się to" – czytamy w oświadczeniu. Wenezuelski rząd wezwał "wszystkie siły społeczne i polityczne kraju do uruchomienia planów mobilizacji i odparcia tego imperialistycznego ataku".

W komunikacie poinformowano ponadto o pierwszych decyzjach prezydenta Nicolasa Maduro. Zdecydował m.in. o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terytorium całego kraju.

Źródło: Interia.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...