Francja planuje wysłać wojska na Ukrainę. Macron zdradza szczegóły
Macron w rozmowie z telewizją France 2 przekazał, że francuscy żołnierze nie braliby udziału w walkach, a jedynie wspieraliby bezpieczeństwo w regionie.
Prezydent Francji doprecyzował, że mowa jest o kilku tysiącach żołnierzy, którzy wspieraliby porozumienie rosyjsko-ukraińskie dotyczące zawieszenia broni.
Dwa kraje wyślą żołnierzy na Ukrainę
We wtorek w Paryżu doszło do spotkania "koalicji chętnych". Wcześniej w Pałacu Elizejskim odbyło się spotkanie prezydentów Francji i Ukrainy, Emmanuela Macron oraz Wołodymyra Zełenskiego.
Po szczycie "koalicji chętnych" Macron, Zełenski i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podpisali memorandum dotyczące rozmieszczenia sił wielonarodowych po ewentualnym rozejmie na Ukrainie. Jest to dokument trójstronny, odrębny od deklaracji całej koalicji. Wołodymyr Zełenski ocenił, że podpisanie memorandum jest sygnałem, na ile poważnie "koalicja chętnych" jest w stanie współpracować na rzecz bezpieczeństwa.
Premier Włoch Giorgia Meloni podczas spotkania "koalicji chętnych" w Paryżu potwierdziła wsparcie dla walczącej z Rosją Ukrainy, a jednocześnie powtórzyła, że jej kraj nie wyśle wojsk na ukraińskie terytorium.
Premier Tusk: Udział Polski będzie istotny
W paryskim szczycie Polskę reprezentował premier Donald Tusk. Na konferencji prasowej podkreślił, że w spotkaniu uczestniczyli nie tylko europejscy liderzy, lecz także wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner.
– Jest oczywiście za wcześnie, by wygłaszać przesadnie optymistyczne komunikaty. Do pokoju potrzebna jest przede wszystkim pozytywna decyzja agresora o zakończeniu działań wojennych. Ale właśnie po to, aby uzyskać skuteczną presję wobec rosyjskiego agresora, potrzebne jest uściślanie, krok po kroku, stanowiska Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej oraz innych państw zrzeszonych w ramach koalicji chętnych – mówił szef polskiego rządu.
– Tak jak wielokrotnie podkreślałem, Polska jest gotowa i na pewno zrealizuje wszystkie zadania dotyczące logistyki. Ze strony naszych partnerów nie ma oczekiwania obecności polskich wojsk na Ukrainie w żadnym z wariantów. Natomiast udział Polski w zabezpieczeniu działań państw, które będą wspierały Ukrainę, będzie istotny. Polska będzie – i tutaj pewną niedyskrecję popełnię – państwem wiodącym, jeśli chodzi o te kwestie logistyczno-organizacyjne – oświadczył premier.