Lewica chce forsować niebezpieczną reformę mimo sprzeciwu Tuska

Dodano:
K. Gawkowski, D. Tusk Źródło: PAP / Pixabay
Wicepremier Krzysztof Gawkowski zapowiada walkę o reformę PIP, by eliminować umowy cywilnoprawne, które umożliwiają milionom Polaków wyższe zarobki. Lewica chce, by więcej wypłaty przejmowało państwo.

Premier Tusk zablokował bardzo niebezpieczną reformę Państwowej Inspekcji Pracy, ale Lewica zamierza dalej starać się o jej przeforsowanie. Ugrupowanie Czarzastego i Gawkowskiego chce, by władza nadała PIP nowe uprawnienia, w tym możliwość zmiany umów cywilnoprawnych w umowy o pracę decyzją administracyjną. W rezultacie ze względu na jeszcze większy wzrost kosztów pracy wiele firm stanęłoby przed wyborem – zwolnić część pracowników albo obniżyć wypłaty.

Lewica dalej chce zwalczać umowy cywilnoprawne

Premier wskazywał, jakie elementy tej umowy mu przeszkadzają i co może mu się nie podobać, a sprawa pozostaje otwarta – to znaczy, że możemy rozmawiać o tym, co znajduje się w ustawie. Możemy również dyskutować o kwestiach dotyczących tego, jak powinna wyglądać konstrukcja przepisów, wyraził swoje stanowisko w Polsat News wicepremier z Nowej Lewicy.

Polityk mówił, że "umowy śmieciowe w Polsce są dzisiaj problemem". – Wiedzą to wszyscy, którzy na takich bezprawnych umowach pracują, bo Lewica nie chce likwidować umów B2B. Nie chce doprowadzić do tego, żeby nikt nie mógł ich zawierać. My chcemy doprowadzić do tego, żeby bezprawne umowy śmieciowe nie funkcjonowały – usiłował przekonywać.

Gawkowski zapowiada batalię o reformę PIP

Minister cyfryzacji powiedział również, że "w rządzie nie ma zamkniętych spraw". – Przypominam sobie, jak mówiliśmy o rencie wdowiej i warto przypominać [...]. Też było kilka miesięcy negocjacji i okazało się, że renta wdowia jest, funkcjonuje – przypomniał.

Jego zdaniem "może dochodzić do przesileń". – To znaczy komuś coś się nie podoba, szczególnie że jesteśmy w różnej koalicji. Może być tak, że liberałowie będą mówili: My nie chcemy się tu przesunąć, a bardziej lewicowi, socjaldemokratycznie nastawieni, będą podkreślać, że ‘to jest ważne dla pracowników’. Lewica walczy – zadeklarował.

Zdaniem Gawkowskiego w Polsce przez wiele lat rynek umów o pracę był "uśmieciowiony" w takim stopniu, że nie można było doprowadzić do takiego samego prawa, jakie obowiązuje we Francji czy w Niemczech.

– Lewica po to jest w rządzie, żeby takie projekty dowozić. I dzisiaj, po dwóch dekadach, jest szansa, że doprowadzimy do tego, iż zmieni się myślenie o umowach śmieciowych, że będzie ich coraz mniej i że Państwowa Inspekcja Pracy będzie mieć większe uprawnienia (...). Na pewno trzeba będzie szukać kompromisu. Na pewno go znajdziemy, ale nikt się z niczego nie wycofa – zapowiedział.

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...