Kuriozalna sytuacja na egzaminach na prawo jazdy. Kursanci zszokowani
Pod koniec grudnia ubiegłego roku w państwowej bazie egzaminacyjnej na prawo jazdy pojawił się tzw. test percepcji ryzyka. Wymaga on od zdającego obejrzenia kilku krótkich filmów pokazujących różne sytuacje, które mogą mieć miejsce podczas jazdy samochodem. Zadaniem egzaminowanego jest zareagowanie w odpowiednim momencie, co ma sygnalizować jego zrozumienie sytuacji i pokazać, że jest on w stanie przewidywać niebezpieczne sytuacje na drodze. Takie rozwiązanie od lat jest stosowane m.in. w Wielkiej Brytanii.
Chaos wśród zdających
Jak donoszą media, Ministerstwo Infrastruktury nie poinformowało kursantów ani Ośrodków Szkolenia Kierowców o tym, że od grudnia zdający egzamin teoretyczny będzie musiał poddać się także testowi percepcji ryzyka. Brak reakcji resortu spowodował chaos i dezorientację kursantów oraz nauczycieli jazdy.
Zaniedbanie skrytykowali eksperci, którzy wskazują, że niepoinformowanie o zmianach w państwowych egzaminach na prawo jazdy będzie skutkować obniżeniem jakości procesu nauczania.
Coraz droższe kursy
Uzyskanie prawa jazdy w Polsce jest coraz droższe. W 2025 roku średni koszt kursu kategorii B wynosi 3500-4500 złotych – wskazał portal dziennik.pl. Do tego dochodzą obowiązkowe opłaty, takie jak: badania lekarskie (około 200 złotych), egzamin teoretyczny (50 złotych), egzamin praktyczny (około 200 złotych) oraz wydanie dokumentu (100 złotych).
Koszt kursu prawa jazdy obejmuje: zajęcia teoretyczne w formie stacjonarnej lub online, materiały edukacyjne, ćwiczenia na placu manewrowym, ćwiczenia praktyczne w formie jazdy po mieście w ruchu drogowym pod opieką wykwalifikowanego instruktora oraz egzamin wewnętrzny – teoretyczny i praktyczny – sprawdzający przygotowanie kursanta do egzaminu.