Koniec tanich zakupów z Chin? Rząd uderzy podatkiem w gigantów
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji uzyskał już aprobatę resortu finansów i gospodarki. Teraz trafi do wykazu prac rządu. "Retoryka uległa zmianie. Choć wcześniej Krzysztof Gawkowski sugerował, że chodzi m.in. o Metę i Google'a, tłumacząc, że »platformy cyfrowe osłabiają polski rynek mediowy poprzez przeciągnięcie do siebie reklam«, obecnie celownik ustawiony jest na Wschód" – napisała w piątek "Rzeczpospolita".
Nowa wersja podatku cyfrowego dotknęłaby przede wszystkim chińskie platformy e-commerce. Przepisy mogą wejść w życie w 2027 r. Wpływy z podatku w pierwszym roku szacowane są na 2 mld zł, a docelowo przekraczałyby 3 mld zł rocznie. – Nie chcemy się spieszyć, niczego robić na kolanie, to ma być stabilny mechanizm na lata, jak VAT – tłumaczył w rozmowie z "Rz" wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
Nowa wersja podatku cyfrowego
Podatek cyfrowy obowiązuje już m.in. w Hiszpanii, Francji, we Włoszech i na Węgrzech. Wicepremier Krzysztof Gawkowski mówił kilka miesięcy temu, że podatek cyfrowy nie jest wymierzony przeciwko amerykańskim firmom. – Jest przeciwko firmom, które w Polsce nie płacą uczciwych podatków – stwierdził. Dodał, że są amerykańskie firmy, które płacą sprawiedliwe podatki, ale są też takie, które płacą mniej niż polskie korporacje o mniejszych obrotach. – To jest nieuczciwe, tak nie powinno być – powiedział.
Wprowadzenie daniny w 2025 r. zostało zahamowane po krytyce ze strony Stanów Zjednoczonych. Ambasador USA w Polsce Thomas Rose ocenił, że to "autodestrukcyjny podatek, który tylko zaszkodzi Polsce i jej stosunkom z USA". Zapowiedział, że prezydent Donald Trump "podejmie działania odwetowe". "Odwołajcie podatek, aby uniknąć konsekwencji!" – ostrzegł.
Na czym ma polegać nowy mechanizm? Podatek cyfrowy zostanie pomniejszony o zapłacony w Polsce CIT, co zabezpieczy krajowe firmy, natomiast uderzy w podmioty, które jedynie "wyciągają" zyski z rynku.
Wiceminister Standerski wyjaśnił, że amerykańskie firmy "często płacą u nas CIT", więc ich podatek cyfrowy będzie zerowy lub "symboliczny". Natomiast znane są przykłady wielkich chińskich platform komercyjnych, które nie zostawiają w Polsce ani złotówki.