Sprawa Grenlandii. Chiny ostrzegają Trumpa przed "pretekstem"
Rzecznik prasowa chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Mao Ning zapytana o stanowisko Trumpa dotyczące konieczności zajęcia Grenlandii przez USA, aby zapobiec przejęciu jej przez Chiny i Rosję odpowiedziała, że "działania Chin w Arktyce mają na celu promowanie pokoju, stabilności i zrównoważonego rozwoju w regionie i są zgodne z prawem międzynarodowym".
– Prawa i wolności wszystkich krajów do prowadzenia działalności w Arktyce zgodnie z prawem muszą być w pełni respektowane. Stany Zjednoczone nie powinny realizować własnych interesów, wykorzystując inne kraje jako pretekst – podkreśliła.
Biały Dom o Grenlandii: Wykorzystanie wojska zawsze jest opcją
W oświadczeniu wydanym we wtorek (6 stycznia) przez Biały Dom napisano, że prezydent Donald Trump uważa pozyskanie Grenlandii za priorytet bezpieczeństwa narodowego USA, niezbędny do "odstraszenia naszych przeciwników w regionie Arktyki".
"Prezydent i jego zespół omawiają szereg opcji mających na celu realizację tego ważnego celu polityki zagranicznej i oczywiście wykorzystanie sił zbrojnych USA zawsze jest opcją, jaką ma do dyspozycji głównodowodzący" – czytamy.
Wysoki rangą urzędnik amerykański, który zastrzegł sobie anonimowość, powiedział agencji Reutera, że Trump i jego doradcy omawiają różne sposoby przejęcia Grenlandii, obejmujące zakup wyspy przez Stany Zjednoczone lub zawarcie paktu o wolnym stowarzyszeniu.
Trump: Albo USA, albo Chiny i Rosja
Prezydent USA argumentuje, że w pobliżu Grenlandii działają chińskie i rosyjskie statki. Twierdzi, że jeśli wyspa nie zostanie przejęta przez Amerykę, zrobią to Chiny i Rosja.
– To po prostu nieprawda, że Chińczycy i Rosjanie tam są. Widziałem dane wywiadowcze. Nie ma tam żadnych statków ani okrętów podwodnych – powiedział jeden z dyplomatów cytowanych przez "Financial Times".
Amerykanie mają na Grenlandii bazę lotniczą Thule (Pituffik), która jest najbardziej wysuniętą na północ instalacją wojskową US Army.
Koniec NATO?
Grenlandia, zamieszkana przez ok. 57 tys. ludzi, była duńską kolonią do 1953 r., ale obecnie jest autonomicznym terytorium Królestwa Danii, w którego skład wchodzą jeszcze Wysypy Owcze.
Dania zapowiada, że w przypadku inwazji USA będzie bronić Grenlandii, co oznacza konflikt zbrojny wewnątrz NATO i prawdopodobnie jego koniec.