Sprawa archeologa z Ermitażu. Sąd w Warszawie podjął decyzję

Dodano:
Funkcjonariusz ABW Źródło: PAP
Rosyjski archeolog Aleksandr B., zatrzymany w Polsce w grudniu ubiegłego roku, pozostanie w areszcie do 4 marca.

Decyzję podjął dziś Sąd Okręgowy w Warszawie. Jednocześnie zapowiedziano dalsze czynności w sprawie wniosku o jego ekstradycję do Ukrainy, który popiera polska prokuratura. Decyzja sądu oznacza przedłużenie tymczasowego aresztu wobec naukowca, który jest podejrzewany o udział w nielegalnych wykopaliskach archeologicznych na Krymie oraz o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego. Według ukraińskich śledczych działania te miały doprowadzić do poważnych strat materialnych i naruszenia międzynarodowych przepisów dotyczących ochrony zabytków.

Zatrzymanie podczas tranzytu przez Polskę

Aleksandr B. został zatrzymany 4 grudnia w Warszawie przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Do Polski trafił przejazdem, gdy podróżował z Holandii w kierunku Bałkanów. Po zatrzymaniu został przesłuchany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, która wystąpiła do sądu o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku, początkowo stosując 40-dniowy areszt.

Naukowiec pełni funkcję kierownika działu archeologii starożytnej w petersburskim Muzeum Ermitaż. Zgodnie z informacjami publikowanymi przez muzeum, opiekował się on m.in. zbiorami antycznych artefaktów pochodzących z rejonu Bosforu oraz z kurhanów na Półwyspie Kerczeńskim.

Zarzuty stawiane przez Ukrainę

Ukraińska prokuratura zarzuca Aleksandrowi B. prowadzenie wykopalisk archeologicznych w latach 2014–2019 na terenach Ukrainy znajdujących się pod rosyjską okupacją, bez wymaganych zezwoleń. Sprawa dotyczy m.in. stanowiska archeologicznego w Kerczu, gdzie, według tamtejszych śledczych, doszło do częściowego zniszczenia obiektu o dużej wartości historycznej oraz strat muzealnych szacowanych na setki milionów hrywien. W związku z tym Ukraina złożyła wniosek o ekstradycję rosyjskiego archeologa.

Sprawa wywołała zdecydowaną reakcję Kremla. Rzecznik rosyjskich władz określił działania polskich służb jako arbitralne i nazwał je "skandalem prawnym", zapowiadając interwencję dyplomatyczną w obronie rosyjskiego obywatela.

Źródło: RMF 24 / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...