Polski ambasador wezwany do MSZ Rosji

Dodano:
Flagi rosyjska i polska, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Wojciech Pacewicz
MSZ Federacji Rosyjskiej wezwało do siebie polskiego ambasadora w Moskwie Krzysztofa Krajewskiego.

Rosyjskie MSZ wezwało polskiego ambasadora w Moskwie Krzysztofa Krajewskiego w sprawie wyjaśnienia sprawy zatrzymania rosyjskiego archeologa Aleksandra B. – poinformowała agencja Reutera powołując się na Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji. Rosjanin jest w Polsce tymczasowo aresztowany. W poniedziałek sąd podjął decyzję o przedłużeniu tego środka zapobiegawczego do 4 marca. Zareagował resort spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

Ukraińska prokuratura twierdzi, że od 2014 r. Aleksander B. był jednym z kierujących rosyjskimi ekipami archeologicznymi, działającymi na okupowanym Krymie bez ukraińskich zezwoleń. Zdaniem ukraińskich śledczych działania te miały doprowadzić do poważnych strat materialnych i naruszenia międzynarodowych przepisów dotyczących ochrony zabytków.

Rosyjski archeolog zatrzymany w Polsce

Aleksander B. został zatrzymany 4 grudnia w Warszawie przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W Polsce był przejazdem, gdy jechał z Holandii w kierunku Bałkanów. Po zatrzymaniu został przesłuchany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, która wystąpiła do sądu o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku, początkowo stosując 40-dniowy areszt.

Naukowiec pełni funkcję kierownika działu archeologii starożytnej w petersburskim Muzeum Ermitaż. Zgodnie z informacjami publikowanymi przez muzeum, opiekował się on m.in. zbiorami antycznych artefaktów pochodzących z rejonu Bosforu oraz z kurhanów na Półwyspie Kerczeńskim.

Zarzuty prokuratury Ukrainy

Prokuratura Ukrainy zarzuca Aleksandrowi B. prowadzenie wykopalisk archeologicznych w latach 2014–2019 na terytorium Ukrainy znajdujących się pod rosyjską okupacją, bez odpowiednich zezwoleń. Chodzi m.in. o stanowiska archeologicznego w Kerczu, gdzie, według tamtejszych śledczych, doszło do częściowego zniszczenia obiektu o dużej wartości historycznej oraz strat muzealnych szacowanych na setki milionów hrywien. W związku z tym Ukraina złożyła wniosek o ekstradycję rosyjskiego archeologa.

Sprawa od razu wywołała stanowczą reakcję Moskwy. Rzecznik rosyjskich władz określił działania polskich służb jako arbitralne i nazwał je "skandalem prawnym", zapowiadając interwencję dyplomatyczną w obronie rosyjskiego obywatela.

Źródło: Reuters / Onet / RMF 24 / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...