Mercosur to temat przede wszystkim dla konsumentów żywności
Rolnicy wielokrotnie próbowali tłumaczyć, że przeciwko Mercosur przede wszystkim powinni protestować konsumenci, a szczególnie ci z miast. Chodzi oczywiście przede wszystkim o jakość żywności, która w Europie stoi na wysokim poziomie, w Ameryce Południowej, gdzie stosuje się m.in. olbrzymie ilości zakazanych na naszym kontynencie pestycydów, jest przeciwnie. Na kanale "Nam Zależy PLUS" Anna Bryłka, europoseł Konfederacji, przypomniała, jak poważny jest problem.
Bryłka: Przez UE Europa uzależni się od importu z Mercosur
– Polski sektor rolno-spożywczy straci na tej umowie najbardziej. W długoterminowej perspektywie będzie to wyglądało mniej więcej tak, że z jednej strony będzie się zwiększał import żywności z krajów trzecich, w tym właśnie z Ameryki Południowej i jednocześnie będzie się kurczyła produkcja w Europie. Wynika to m.in. z polityki handlowej, polityki klimatycznej, regulacji, biurokracji, bardzo wysokich standardów produkcji i nieuczciwej konkurencji na rzecz państw trzecich – podkreśliła.
– To doprowadzi do uzależnienia Europy od importu żywności i europejscy konsumenci zostaną skazani na importowaną żywność. W momencie przerwanych łańcuchów dostaw może się okazać, że statek płynący z Ameryki Południowej albo jadący tirem z Ukrainy po prostu zostanie wstrzymany. Wtedy nie mamy suwerenności żywnościowej – tłumaczyła, dodając, że nie wydarzy się to w ciągu dwóch, pięciu, a może nawet 10 lat – utrata suwerenności żywieniowej potrwa dłużej.
Stopniowo chemia zamiast wysokiej jakości żywności europejskiej
Bryłka przypomniała, że w Ameryce Południowej nie ma nawet rejestracji gospodarstw rolnych. – Tam produkuje się z wykorzystaniem hormonów wzrostu – zwróciła uwagę, podając przykład Brazylii, gdzie formalnie jest to zakazane, ale w praktyce władze nie są w stanie tego kontrolować. – Substancje czynne stosowane w środkach ochrony roślin, które są od wielu lat zakazane w UE, tam są dopuszczone w Ameryce Płd., na Ukrainie – przypomniała.
– Jest więc żywność europejska z wyśrubowanymi normami produkcyjnymi itd. i z drugiej strony import z krajów trzecich, gdzie nie ma takich standardów, każdy może produkować, jak chce, co chce, z czym chce – na to będą skazani europejscy konsumenci. Teraz owszem, mają jeszcze wybór między żywnością europejską, a z krajów trzecich, ale gdy Europa zostanie już uzależniona, będą skazani na żywność z państw trzecich, najprawdopodobniej w dużo wyższych cenach – ostrzegła po raz kolejny.
Europoseł przypomniała stanowisko Konfederacji – Polska nie powinna uczestniczyć w umowie Mercosur.