Generał zarzucił rządowi "tchórzostwo". Spokojna odpowiedź szefa MON

Dodano:
Flaga Dania, USA. Grenlandia Źródło: Unsplash
Polska chce zachować jedność NATO dla naszego wspólnego bezpieczeństwa – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o to, czemu rząd nie planuje wysłać żołnierzy na Grenlandię.

Premier Donald Tusk zapewnił, że Polska nie zamierza wysyłać żołnierzy na Grenlandię, którą USA chcą zakupić od Danii, nie wykluczając aneksji siłowej.

Ta deklaracja bardzo nie spodobała się zapraszanemu do mediów w roli politycznego eksperta generałowi Romanowi Polko, który ocenił w wypowiedzi dla Onetu, że jest to "zwykłe tchórzostwo i wielki błąd", "chowanie głowy w piasek i nieangażowanie się".

Kosiniak-Kamysz: Nie ma NATO bez USA

Na jego wypowiedzi spokojnej odpowiedzi udzielił minister obrony. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska chce zachować jedność Sojuszu, a rząd polski dba o to, co jest ważne dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. "A co jest ważne? To jest współdziałanie sojuszników, na czele ze Stanami Zjednoczonymi" – przypomniał.

– Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, nie ma też siły i potęgi Stanów Zjednoczonych bez udziału w Sojuszu Północnoatlantyckim, więc rolą Polski jako transatlantyka jest łączenie. I dzisiaj ważne jest to, by Dania, którą bardzo szanujemy, której bardzo dziękujemy i która ma wyłączne prawo do Grenlandii jako swojego terytorium zależnego, my to potwierdzamy, doszła do porozumienia z USA – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Szef ludowców podkreślił, że "nie ma potrzeby żadnej emocjonalnej reakcji. Polska będzie łączyć NATO, łączyć państwa sojusznicze i wspierać te relacje. I zrobimy wszystko, by do żadnych złych wydarzeń pomiędzy sojusznikami nie dochodziło", zapewnił.

Rząd nie wyśle żołnierzy na Grenlandię

W czwartek podczas konferencji prasowej, która odbyła się w czwartek jedna z dziennikarek zapytała, czy polski rząd wyśle żołnierzy Wojska Polskiego "do Grenlandii". – Nie, nie planujemy wysyłania polskich żołnierzy do Grenlandii – zapewnił premier Tusk.

Kolejna przedstawicielka mediów zapytała, czy przejecie siłowe wyspy przez USA jest realne. Premier odparł, że nie chce się domyślać, czy taki wariant jest możliwy, ale z "naszego punktu widzenia byłaby to katastrofa", ponieważ mowa o dwóch państwach NATO. – Byłby to koniec świata takiego, jaki znamy, opartego o solidarność NATO-wską. [...] Państwo znacie mój krytyczny pogląd na wiele zdarzeń, które mają miejsce po drugiej stronie Atlantyku. Mogę tylko powiedzieć to, co wiem od zawsze, że niestety nie można wykluczać żadnego scenariusza, biorąc pod uwagę dotychczasowe działania administracji prezydenta Trumpa – powiedział lider KO

Źródło: DoRzeczy.pl / Onet / X / Radio Maryja
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...