To migrant był ofiarą? Zaskakujący obrót w sprawie ataku na polskiego żołnierza

Dodano:
Żołnierze na granicy państwowej Polski z Białorusią Źródło: PAP / Artur Reszko
Prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące rzekomej napaści migranta na polskiego żołnierza podczas interwencji na polsko-białoruskiej granicy.

Śledczy uznali, że w tej sprawie nie doszło do przestępstwa, a zatrzymany obywatel Afganistanu zachowywał się biernie i nie wykazywał agresji.

Migrant zatrzymany po nielegalnym przekroczeniu granicy

Chodzi o zdarzenie z 10 lipca 2025 r., do którego doszło w rejonie placówki Straży Granicznej w Michałowie. Migrant miał nielegalnie przekroczyć granicę z Białorusi do Polski i zostać ujęty przez żołnierza pełniącego służbę przy zabezpieczeniu granicy. Żołnierz złożył zawiadomienie o przestępstwie, wskazując, że został zaatakowany, a w wyniku zdarzenia doznał obrażeń w okolicy oka.

Śledztwo w sprawie napaści na żołnierza prowadził dział do spraw wojskowych Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ. Jak przekazał prok. Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, podstawą umorzenia był brak znamion czynu zabronionego, co oznacza, że prokuratura nie stwierdziła przestępstwa, które żołnierz opisał w swoim zawiadomieniu. Z ustaleń śledczych wynika, że żołnierz rzeczywiście miał drobne obrażenia w okolicy oka, które naruszyły prawidłowe funkcjonowanie narządu ciała na okres poniżej siedmiu dni.

Prokuratura nie potwierdziła, aby obrażenia żołnierza powstały w wyniku celowego działania zatrzymanego cudzoziemca. Jak wskazuje prokuratura, obywatel Afganistanu podczas zatrzymania miał leżeć na ziemi, zachowywać się biernie i nie przejawiać zachowań agresywnych.

Równolegle toczy się śledztwo w sprawie pobicia migranta

Choć prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące rzekomej napaści migranta na polskiego żołnierza, sprawa incydentu na granicy wciąż nie jest zamknięta. Nadal prowadzone jest bowiem odrębne śledztwo dotyczące pobicia obywatela Afganistanu przez żołnierza, do którego miało dojść podczas zatrzymania cudzoziemca.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Olsztynie – Wydział Spraw Wojskowych. Jak podaje "Rzeczpospolita", wciąż nie zapadły w nim kluczowe ustalenia. Powodem ma być fakt, że prokuratura dotąd nie uzyskała odpowiedzi na pytanie o przyczynę obrażeń migranta, a bez tego nie jest w stanie przesądzić, co dokładnie wydarzyło się podczas interwencji i czy doszło do przestępstwa.

Źródło: Rzeczpospolita
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...