KE alarmuje. Dzieci w Polsce masowo oglądają pornografię

Dodano:
Pornografia w internecie Źródło: Adobe Stock
KE alarmuje, że jedna z dziewięciu najczęściej odwiedzanych stron internetowych w Polsce przez dzieci w wieku 7–14 lat ma charakter pornograficzny.

Informację przekazał rzecznik KE Thomas Regnier, wskazując na rosnące zagrożenia, z jakimi najmłodsi mierzą się w internecie.

Najczęściej korzystają z TikToka

Według danych KE 58 proc. dzieci w wieku 7–12 lat korzysta z platform społecznościowych, a ponad połowa młodzieży w wieku 12–16 lat zetknęła się z treściami szerzącymi nienawiść lub brutalnymi, krwawymi obrazami. Wśród najpopularniejszych aplikacji w tej grupie wiekowej wymieniany jest m.in. TikTok.

KE podkreśla, że kluczowym narzędziem do walki z nielegalnymi i szkodliwymi treściami ma być Akt o usługach cyfrowych (DSA), czyli unijne prawo regulujące m.in. obowiązki platform w zakresie moderacji treści, ograniczania dezinformacji i mowy nienawiści oraz zwiększania przejrzystości reklam. Komisja zdecydowała się skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE, argumentując, że Polska nie wdrożyła przepisów skutecznie, m.in. poprzez brak właściwego umocowania Koordynatora Usług Cyfrowych, który powinien nadzorować egzekwowanie regulacji.

Kontrowersyjna ustawa zawetowana przez prezydenta

Kilka dni temu prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która według rządu miała szeroko wdrożyć przepisy DSA. Weto wywołało ostrą reakcję obozu rządzącego, m.in. wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, który ocenił decyzję jako "hańbę" i ostrzegł, że bez sprawnych mechanizmów usuwania szkodliwych treści "szlam w internecie będzie narastać".

Krytycy zawetowanej ustawy wskazywali jednak na ryzyko nadmiernej ingerencji państwa w internet. Wśród podnoszonych obaw pojawiły się m.in. zarzuty, że bez wyroku sądu urząd (np. UKE czy KRRiT) mógłby blokować portale lub kanały na platformach wideo na wniosek tzw. "zaufanych podmiotów sygnalizujących", które dodatkowo miałyby być finansowane ze środków publicznych. Prezydent uzasadniał weto, podkreślając, że projekt zawierał rozwiązania mogące prowadzić do administracyjnej cenzury, porównywanej przez niego do mechanizmów znanych z "Roku 1984" George’a Orwella. Według Nawrockiego ochrona dzieci w internecie miała stać się "parawanem" dla kontroli swobody wypowiedzi, a ograniczanie wolności słowa uznał za niekonstytucyjne.

Źródło: RMF 24 / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...