Rosyjscy szpiedzy zatrzymani. Trop wiedzie do Antify

Dodano:
Działacz Antify, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Jacek Turczyk
W ciągu ostatni dwóch tygodni na Łotwie zatrzymano trzy osoby powiązane z rosyjskimi służbami specjalnymi. Sprawa ma związek z działalnością radykalnej grupy Bałtyccy Antyfaszyści.

Jak ustaliły media, rosyjskie służby specjalne stworzyły na Łotwie sieć informatorów. Właśnie w tym celu Kreml wykorzystał Antifę, wywodzącą się z części środowisk kibicowskich.

Agencja informacyjna LETA podała, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni ujęto na Łotwie co najmniej trzy osoby, powiązane z rosyjskimi służbami specjalnymi, które miały przekazywać Rosjanom informacje dotyczące m.in. transportu sprzętu wojskowego, fabryk dronów, a także osób wspierających Ukrainę.

Kulisy zatrzymań. Na tym polegała rola Antify

Wśród zatrzymanych jest ochroniarz jednego z supermaketów, który od dawna donosił rosyjskim służbom nt. osób przyjeżdżających do sklepu autami z ukraińskimi tablicami rejestracyjnymi i ukraińską symboliką.

Do aresztowań doszło dzięki dokumentom, które znalazły się w posiadaniu Centrum Dossier rosyjskiego opozycjonisty Michaiła Chodorkowskiego. Stowarzyszenie przekazało materiały również telewizji TV3.

Jak podaje RMF24, postępowanie karne przeciwko Bałtyckim Antyfaszystom zostało wszczęte przez łotewską służbę bezpieczeństwa państwa (VDD) już jesienią 2022 r. Celem grupy miało być zebranie jak największej grupy osób gotowych zdestabilizować sytuację w kraju.

Proces grupy dywersyjnej. Działała również w Polsce

W styczniu przed sądem na Litwie staną członkowie siatki dywersyjnej, która próbowała podpalić w Szawlach zakład produkujący sprzęt elektroniczny dla ukraińskiej armii. Grupa miała działać również w Polsce.

Jak podaje RMF24, fabrykę TVC Solution próbowali spalić we wrześniu 2024 roku Hiszpan i Kolumbijczyk. Mężczyźni nie dysponowali jednak wystarczającymi materiałami zapalającymi i zostali spłoszeni. Zatrzymano ich dopiero na Łotwie.

Kilka dni później akcję mieli dokończyć Białorusin i Rosjanin, którzy przyjechali z Hiszpanii. Im również nie udało się spalić zakładu.

"Efekty działań miała ocenić Kubanka, która przyjechała na Litwę z Rosji. Ją również zatrzymano. Później w Hiszpanii wpadł Kolumbijczyk, który finansował akcję" – czytamy na rmf24.pl.

Choć dywersantom nie udało się osiągnąć celu, spowodowali szkody w wysokości 4 mln euro. Śledztwo wykazało, że ich działania były koordynowane przez mieszkających w Rosji Kolumbijczyka i Kubańczyka, którzy pracują dla rosyjskiego GRU.

Źródło: RMF 24 / PAP, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...