"Szpitale odmawiały udzielenia pomocy". Ciężka sytuacja ochotników walczących na Ukrainie

Dodano:
Ukraińskie wojsko w Donbasie Źródło: PAP / Vladyslav Karpovych
Rzecznik Legionu Polskiego alarmuje, że walczący na Ukrainie ochotnicy mierzą się z poważnymi problemami. Pojawiła się jednak nadzieja na zmianę sytuacji.

Andrzej Podgórski, rzecznik Legionu Polskiego wskazuje, że walczący na Ukrainie Polacy muszą mierzyć się na co dzień z wieloma problemami. Jak wskazał, zdarzały się sytuacje, w których "szpitale odmawiały udzielenia pomocy". Przytoczył przypadek ciężko rannego żołnierza, który musiał być ewakuowany do Polski.

Nadzieję na zmianę sytuacji daje projekt ustawy, który trafił do ukraińskiego parlamentu.

– Obecnie zagraniczni ochotnicy walczący w Ukrainie mierzą się z problemami. Bardzo liczymy na to, że niedawno przyjęty projekt ustawy rozwiąże kłopoty. Pojawiło się wiele pytań dotyczących leczenia rannych zagranicznych ochotników – powiedział Podgórski.

Rzecznik powiedział, że "stres, któremu żołnierze są poddawani na froncie, potęguje fakt, że po powrocie do normalnego życia pojawia się wiele nierozwiązanych problemów".

– To wszystko jest ważne, dlatego z niecierpliwością czekamy na działanie tego projektu ustawy i rozwiązanie kwestii dotyczących wsparcia dla zagranicznych żołnierzy-ochotników. Obecnie większość tych problemów musimy rozwiązywać samodzielnie. Chcielibyśmy większego wsparcia ze strony państwa – wskazał.

Ukraina zaniża straty

BBC wskazuje, że w lutym 2025 roku Wołodymyr Zełenski oceniał liczbę poległych na 46 tys. osób, a rannych na niemal 400 tys. Jednak stacja podkreśla, że "opierając się na innych szacunkach i danych porównawczych, uważamy, że liczba zabitych Ukraińców wynosi już 140 tys.". Według szacunków niezależnych analityków liczba zabitych Ukraińców może być zatem trzykrotnie wyższa niż dane oficjalne.

BBC opracowała również zestawienie dotyczące rosyjskich żołnierzy poległych na froncie. W wykazie ujęto niemal 160 tysięcy nazwisk, których tożsamość była potwierdzana przez dziennikarzy na podstawie oficjalnych raportów, doniesień lokalnych mediów, wpisów w serwisach społecznościowych oraz danych widniejących na nagrobkach.

Źródło: Espreso TV
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...