Warszawa: Tragiczny wypadek. Nie żyje dziecko
Do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej, Zamienieckiej i Chłopickiego. Według wstępnych ustaleń kierujący pojazdem nie ustąpił prawidłowo jadącemu kierowcy. To doprowadziło do zderzenia. W jego wyniku jeden z pojazdów wpadł w grupę pieszych, którzy przechodzili przez pasy.
Na miejscu pracowało pięć zastępów straży pożarnej, dwie grupy operacyjne – miejska i wojewódzka. Lądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Poszkodowanych było pięć osób, w tym 5-letni chłopiec. Został on przewieziony do szpitala przy ulicy Niekłańskiej, gdzie niezwłocznie podjęto próby ratowania jego życia. Niestety okazały się one nieskuteczne.
– Ustawiłem dziecko w pozycji bezpiecznej, mówiłem do niego, nawiązałem kontakt, pytałem jak się nazywa i jeszcze na początku ten chłopiec do mnie mrugał, a potem pojawiły się służby i odsunęli mnie, żeby już udzielić profesjonalnej pomocy – powiedział świadek zdarzenia w rozmowie z reporterem Polsatu News.
Autobusy miejskie są kierowane objazdami.
Policja zabiera głos
Jak przekazała warszawska policja, ze wstępnych informacji wynika, że kierująca Fordem 28-latka, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej ulicą Grochowską Toyocie. Doszło do zderzenia obu pojazdów, w wyniku którego Toyota została wytrącona ze swojego pasa ruchu i uderzyła w grupę osób oczekujących przed przejściem dla pieszych. Poszkodowane zostały 4 osoby, w tym 6-letnie dziecko.
Niestety, pomimo zaangażowania ratowników i lekarzy życia 6-letniego chłopca nie udało się uratować. W szpitalu pomocy udzielono trzem kobietom.
Zarówno kierująca Fordem kobieta, jak i prowadzący Toyotę mężczyzna zostali przebadani na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Byli trzeźwi.