"To działa tylko w jedną stronę?". Niewygodne pytanie do Żurka

Dodano:
Poseł PiS Sebastian Kaleta Źródło: PAP / Albert Zawada
Waldemar Żurek konsekwentnie podtrzymuje narrację o istnieniu sędziów i "neosędziów". Sebastian Kaleta zwrócił jednak uwagę, że nie nie w każdym aspekcie zagadnienia minister wykazuje się konsekwencją.

W styczniu giżycki Sąd Rejonowy w Giżycku wydał postanowienie, w którym stwierdził że nie ma możliwości dokonania podziału majątku wspólnego byłych małżonków, bo wyrok w ich sprawie rozwodowej nie istnieje z uwagi na to, że wydał go tzw. neosędzia.

Podział majątku niemożliwy, bo o rozwodzie orzekł "neosędzia". Żurek reaguje

Publicystyczne sformułowanie "neosędzia" – przypomnijmy – odnosi się do sędziów powołanych przy udziale KRS ukształtowanej po roku 2018. Ich status podważają obecnie rządzący, a także prawnicy sprzyjający władzy Donalda Tuska.

"Postanowienie zostało wydane 12 stycznia 2026 r. i jest nieprawomocne. Sędzia z Sądu Rejonowego w Giżycku, który oddalił wniosek o podział majątku wspólnego, uznał, że orzeczenie o rozwodzie jest nieistniejące, więc nie ustała przesłanka istnienia majątku wspólnego" – informuje portal prawo.pl.

W reakcji na wspomniane postanowienie minister sprawiedliwości Waldemar Żurek opublikował na X wpis, w którym stwierdził m.in, że "kryzys związany z neosędziami wchodzi dziś w najwrażliwsze obszary życia obywateli", a "problem musi zostać rozwiązany systemowo".

Kaleta: Orzeczenie w pana sprawie wydał sędzia powołany po 2018 roku

Przy tej okazji politycy opozycji przypomnieli o Waldemar Żurek nie widział żadnego problemu w wyroku "neosędziego" w sprawie z bankiem, która została rozstrzygnięta na jego korzyść.

"Oddał Pan już bankowi odzyskane środki z uwagi na fakt, że orzeczenie w Pana sprawie wydał sędzia powołany po 2018 roku?" – zapytał w serwisie społecznościowym X były wiceszef resortu sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "Czy to działa tylko w jedną stronę?" – dodał.

"Problemem są sędziowie, którzy wprost łamią Konstytucję i ustawy. Powinni ponieść adekwatną odpowiedzialność, czyli wydalenie z zawodu w trybie dyscyplinarnym. I poniosą, nie dlatego, że mam taką opinię, a dlatego, że tak wprost stanowi prawo" – podsumował polityk i poseł klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Źródło: X / prawo.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...